pilsner, mocno przesadzasz z tym przegrywaniem na starcie, ale fajnie, że artykuł "nie o oknach" też przeczytałeś

No i dlaczego Twoja umowa ma zabezpieczać wyłącznie Ciebie przed nieuczciwością klienta? Uważasz, że każdy Twój klient powinien wiedzieć i z góry wierzyć, żeś Ty wzór uczciwości i cnót wszelakich? No właśnie.
Jak ktoś stara się zrobić jednostronną umowę, to może być zaskoczony tym, co w niej popisał, tym bardziej jak o prawie wiedział niewiele.
Podumaj co wynika z tego artykułu dla Ciebie i Twojej firmy oraz przypomnij sobie kto pisał Twoją umowę? Sam ją pisałeś? To teraz już wiesz ile wiesz o umowach. Pisał ją prawnik? To zmień prawnika. Jak Cię UOKiK złapie na klauzuli niedozwolonej lub innej praktyce naruszającej interes konsumenta, to może Cię to kosztować do 10% wysokości ubiegłorocznego przychodu. Przychodu!!!
Moim zdaniem w dość prosty sposób można napisać dobrą, a nawet bardzo dobrą umowę "okienną", a dobra umowa może stać się doskonałym elementem marketingu Twojej firmy. Główną zaletą dobrej umowy jest to, że wykorzystuje ona prawo, a nie przeciwstawia mu się czasem w sposób całkowicie bez sensu i z poczuciem krzywdy, której trzeba "zapobiegać" z góry i już na starcie. Jakbyś chciał tak bezkarnie zmieniać prawo na "lepsze" to rada jest jedna. Nie bądź osłem - zostań posłem
Najwyżej jakaś komisja, ale kto by się tym martwił?
mironio25, jak się zepniesz, to możesz napisać w umowie, że klient ma Ci zapłacić już w chwili zawarcia umowy. Wiele firm zimą tak się "promuje". Nic w tym zdrożnego od strony prawa zobowiązań nie ma. "Termin płatności" bardzo rzadko albo w ogóle nie będzie przedmiotem rozważań sądu lub organu administracji w kontekście niedozwolonych praktyk konsumenckich. Wszak umowa sprzedaży, czy też umowa o dzieło, to tzw. umowy wzajemne i ekwiwalentne. Twoim oknom, odpowiada zapłata klienta. Kiedy? Wtedy kiedy się umówiliście, że to nastąpi.
Pozdrawiam