Drodzy znawcy branży. Czy nie macie poczucia bezsilności wobec obecnej sytuacji na rynku stolarki? Wydaje mi się , że trzeba uderzyć się w piersi i stwierdzić iż oprócz zamieszania w przepisach podatkowych , sami jesteśmy winni tej sytuacji. Dlaczego? Ano dlatego , że zaniżamy ceny , obniżamy standard (wzmocnienia,odchudzone profile...) a przede wszystkim zachowujemy się jak sępy wobec siebie(i proszę mi nie pisać o tzw. wolnym rynku ,konkurencji itp....). Wolny rynek wykończy wielu z nas na nasze życzenie. Pozostaną nieuczciwi(umiejący nieuczciwość sprzedać) oraz mający wystarczające środki na przetrwanie. Może tak trzeba?!
Co zrobić aby było lepiej?


