spadł ten cholerny śnieg i zamówienia znów się ucięły. do tego wszystkiego jeszcze ten wzrost euro a ja trzymam od grudnia 40 000 ulotek ze starymi cenami. nic tylko to wszystko rzucić.
czy u Was też w zależności od aury wzmaga się ruch klientów?
pocieszam się , że już styczeń i połowe lutego mam za sobą a Wy?
Nie chcę zapeszać ale na rynku dzieje się coraz lepiej. Klienci chodzą, pytają i wyceniają. Oczywiście wszystko to związane jest z pogodą, bo kto tak naprawdę ma ochotę wychodzić z domu kiedy na dworze wieje jest mróz i sypie śnieg. Od czwartku ocieplenie w naszej strefie klimatycznej więc bierzmy się do pracy zanim wejdzie VAT 22% i zabierze nam resztki przyjemności z produkcji i sprzedaży okien.
Uskarżanie się na śnieg w styczniu lub w lutym to przejaw drastycznej desperacji.
Ja korzystam z uroków zimy, szusuję na nartach. Biznesmeni, nauczcie się rozkładać akcenty finansowe na cały rok. Polecam sporządzenie prostego wykresu słupkowego wielkości sprzedaży w relacji miesięcy. Zobaczysz tam jak byk, że oczekiwanie obrotów w styczniu i lutym to mrzonka. Wiedza o pewnych regułach rządzących tą niebywale trudną branżą oszczędziłaby Ci stresów.
Pod warunkiem że masz punkcik z oknami i go zamknołeś na styczeń-luty, bo jak masz produkcję to walisz głową w mur bo z każdym dniem popadasz w większe długi ....
Sprzedaz w styczniu czy lutym spada czasami niemal 10-cio krotnie a kosztów nie ograniczysz 10 krotnie po drastycznych cieciach możesz ograniczyć o 50% i to max ....