Wylała się czara goryczy
Wylała się czara goryczy
Życiowa pomyłka.
W zeszłym roku w okresie wakacyjnym nasza firma rozpoczęła poszukiwania dostawcy okien na profilach Veki. Trafiło się że całkiem niezłą ofertę przedstawił nam producent okien z okolic Leszna nazwijmy go PP. W ofercie którą otrzymaliśmy zawarta była atrakcyjna cena całkiem dobre rabaty no i wybrane okna typowe od ręki z magazynu – stwierdziliśmy że to jest to.
Na początek odwiedził nas przedstawiciel tej firmy z umową do podpisania i jak się okazało rabat będzie o 2% mniejszy (drobiazg). Następnie każdy następny dzień to była droga przez mękę: kierowcy obrażają się że mają pomóc przy rozładunku, kierownicy interweniują oświadczając że kierowca niema obowiązku pomagać (co oznacza że jak kierowca zechce to może nie rozładować okien), kierowca nie wyda okien jeśli nie podpisze się WZ z oświadczeniem że okna są sprawdzone i wszystko jest OK, tak zwani “opiekunowie” wymagają by zamówienia przesyłać tylko na drukach firmowych gdzie zawarte są ceny, terminy realizacji a potem okazuje się że tego nikt nie czyta albo tak w zasadzie ma to w d... bo jeśli w podanym terminie okna nie mają szansy na dotarcie do firmy to nikt niema obowiązku poinformować o tym zamawiającego nie trzeba też informować o zmianie daty dostawy (zasada jest prosta poza oficjalnymi pismami o zmianie cen na wyższe czy o zmniejszeniu skonta to o całą resztę trzeba wydzwonić) Prawdziwym nieszczęściem jest reklamacja przez cały okres współpracy trafiła się jedna która odrzucona z marszu gdyż zgłoszenie odbyło się o kilka godzin po czasie przedtem nikt z “PP” nie widział reklamowanego skrzydła po rozmowie z działem reklamacji i paroma dyrektorami i kierownikami firma oświadczyła że można zamówić u nich takie skrzydło (zapłacić) a reklamowane zbadają tak też się stało lecz jak zwykle zapomniano poinformować o wynikach a kiedy kilka tygodni później poprosiliśmy o informacje okazało się (bo jak mogło inaczej) że z badań wynika iż wina leży po naszej stronie tylko jakoś niedostaliśmy pisemnej odpowiedzi na pisemnie zgłoszoną reklamacje i tak do końca niewiadomo kto, co i jak badał.
Sprawa tej reklamacji sprowadziła do naszej firmy następnego przedstawiciela firmy “PP” (zresztą trzeciego) miał to być ten właściwy dla naszego regionu. Pan A. Był wspaniałym mówcą wysłuchał naszych uwag na temat trudności we współpracy, nawtykał współpracownikom, obiecał wyjaśnienia i poprawę to było w grudniu. Następnie w styczniu z jednym z właścicieli firmy załatwił że sprawa reklamacji zostanie rozwiązana po jak to określił dżentelmeńsku i w najbliższym realizowanym zamówieniu kwota którą zapłaciliśmy za skrzydło zostanie zwrócona jako dodatkowy rabat, na tym samym spotkaniu przedstawił ustnie ofertę swojej firmy w zakresie poprowadzenia dla “PP” składu fabrycznego z magazynem okien typowych którego to koszta utrzymania wyposażenia oraz zatrudnienia jednego dodatkowego pracownika pokryje firma “PP”. Oferta wydawała się atrakcyjna wiec Pan A. został poproszony o przedstawienie jej w sposób szczegółowy w formie pisemnej co miało się odbyć za dzień lub dwa. Nasza firma została zobowiązana do szybkiego znalezienia odpowiedniego lokalu. Pierwszy lokal został znaleziony po tygodniu lecz dopiero po prawie miesiącu (i kilku dziesięciu telefonach) pojawił się Pan A. by go obejrzeć i poinformować że tu decyzje musi podjąć dyrektor któremu też zajęło chwile dotarcie potem w firmie “PP” odbywały narady i zebrania aż w końcu ustalono że lokal się nie nadaje (tak wynikało z informacji Pana A.) i trzeba szukać innego. Następny lokal był znaleziony już dwa lub trzy dni później lecz jego już nikt nie dał rady przyjechać i zatwierdzić. Znając już długie procesy myślowe w firmie “PP” i u Pana A. poprosiliśmy o przygotowanie i dostarczenie omawianego wcześniej aneksu do umowy który nadał by naszej firmie uprawnienia Przedstawiciela Regionalnego i umożliwił działanie w imieniu firmy “PP” (w załączeniu dostarczone miały być materiały tzn. ulotki, cenniki, profile, reklamy dla nowych przedstawicieli) lecz i tu okazało się że są problemy z dostarczeniem. Wiec podczas ostatniego kontaktu z Panem A. został on ponownie poproszony o w/w materiały o aneks i o korektę bo jak się okazało sprawa reklamacji zostanie rozwiązana przy pomocy korekty na zapłaconą sumę. I był to ostatni “normalny” kontakt z Panem. A który to postanowił nie odezwać się więcej a po interwencji u dyrektora który jest ponoć bezpośrednim przełożonym Pana A. w “PP” i po ponowieni jej tydzień później Pan A. zadzwonił z wyrzutami (oburzony tym że doniesiono na niego) wykrzyczał swoje niezadowolenie i to by było na tyle.
Przełożony Pana A. stwierdził najspokojniej w świecie że chyba nie możemy dojść do porozumienia z Panem A. i on przyśle do nas innego pracownika a sprawę reklamacji zbada.
Na dzień dzisiejszy minął tydzień i jeszcze nikt nie miał czasu się skontaktować i specjalnie na to nie liczymy.(skoro przez kilka miesięcy nie można załatwić błahostki czy przysłać oferty)
Tyle mojego pisania.
W zeszłym roku w okresie wakacyjnym nasza firma rozpoczęła poszukiwania dostawcy okien na profilach Veki. Trafiło się że całkiem niezłą ofertę przedstawił nam producent okien z okolic Leszna nazwijmy go PP. W ofercie którą otrzymaliśmy zawarta była atrakcyjna cena całkiem dobre rabaty no i wybrane okna typowe od ręki z magazynu – stwierdziliśmy że to jest to.
Na początek odwiedził nas przedstawiciel tej firmy z umową do podpisania i jak się okazało rabat będzie o 2% mniejszy (drobiazg). Następnie każdy następny dzień to była droga przez mękę: kierowcy obrażają się że mają pomóc przy rozładunku, kierownicy interweniują oświadczając że kierowca niema obowiązku pomagać (co oznacza że jak kierowca zechce to może nie rozładować okien), kierowca nie wyda okien jeśli nie podpisze się WZ z oświadczeniem że okna są sprawdzone i wszystko jest OK, tak zwani “opiekunowie” wymagają by zamówienia przesyłać tylko na drukach firmowych gdzie zawarte są ceny, terminy realizacji a potem okazuje się że tego nikt nie czyta albo tak w zasadzie ma to w d... bo jeśli w podanym terminie okna nie mają szansy na dotarcie do firmy to nikt niema obowiązku poinformować o tym zamawiającego nie trzeba też informować o zmianie daty dostawy (zasada jest prosta poza oficjalnymi pismami o zmianie cen na wyższe czy o zmniejszeniu skonta to o całą resztę trzeba wydzwonić) Prawdziwym nieszczęściem jest reklamacja przez cały okres współpracy trafiła się jedna która odrzucona z marszu gdyż zgłoszenie odbyło się o kilka godzin po czasie przedtem nikt z “PP” nie widział reklamowanego skrzydła po rozmowie z działem reklamacji i paroma dyrektorami i kierownikami firma oświadczyła że można zamówić u nich takie skrzydło (zapłacić) a reklamowane zbadają tak też się stało lecz jak zwykle zapomniano poinformować o wynikach a kiedy kilka tygodni później poprosiliśmy o informacje okazało się (bo jak mogło inaczej) że z badań wynika iż wina leży po naszej stronie tylko jakoś niedostaliśmy pisemnej odpowiedzi na pisemnie zgłoszoną reklamacje i tak do końca niewiadomo kto, co i jak badał.
Sprawa tej reklamacji sprowadziła do naszej firmy następnego przedstawiciela firmy “PP” (zresztą trzeciego) miał to być ten właściwy dla naszego regionu. Pan A. Był wspaniałym mówcą wysłuchał naszych uwag na temat trudności we współpracy, nawtykał współpracownikom, obiecał wyjaśnienia i poprawę to było w grudniu. Następnie w styczniu z jednym z właścicieli firmy załatwił że sprawa reklamacji zostanie rozwiązana po jak to określił dżentelmeńsku i w najbliższym realizowanym zamówieniu kwota którą zapłaciliśmy za skrzydło zostanie zwrócona jako dodatkowy rabat, na tym samym spotkaniu przedstawił ustnie ofertę swojej firmy w zakresie poprowadzenia dla “PP” składu fabrycznego z magazynem okien typowych którego to koszta utrzymania wyposażenia oraz zatrudnienia jednego dodatkowego pracownika pokryje firma “PP”. Oferta wydawała się atrakcyjna wiec Pan A. został poproszony o przedstawienie jej w sposób szczegółowy w formie pisemnej co miało się odbyć za dzień lub dwa. Nasza firma została zobowiązana do szybkiego znalezienia odpowiedniego lokalu. Pierwszy lokal został znaleziony po tygodniu lecz dopiero po prawie miesiącu (i kilku dziesięciu telefonach) pojawił się Pan A. by go obejrzeć i poinformować że tu decyzje musi podjąć dyrektor któremu też zajęło chwile dotarcie potem w firmie “PP” odbywały narady i zebrania aż w końcu ustalono że lokal się nie nadaje (tak wynikało z informacji Pana A.) i trzeba szukać innego. Następny lokal był znaleziony już dwa lub trzy dni później lecz jego już nikt nie dał rady przyjechać i zatwierdzić. Znając już długie procesy myślowe w firmie “PP” i u Pana A. poprosiliśmy o przygotowanie i dostarczenie omawianego wcześniej aneksu do umowy który nadał by naszej firmie uprawnienia Przedstawiciela Regionalnego i umożliwił działanie w imieniu firmy “PP” (w załączeniu dostarczone miały być materiały tzn. ulotki, cenniki, profile, reklamy dla nowych przedstawicieli) lecz i tu okazało się że są problemy z dostarczeniem. Wiec podczas ostatniego kontaktu z Panem A. został on ponownie poproszony o w/w materiały o aneks i o korektę bo jak się okazało sprawa reklamacji zostanie rozwiązana przy pomocy korekty na zapłaconą sumę. I był to ostatni “normalny” kontakt z Panem. A który to postanowił nie odezwać się więcej a po interwencji u dyrektora który jest ponoć bezpośrednim przełożonym Pana A. w “PP” i po ponowieni jej tydzień później Pan A. zadzwonił z wyrzutami (oburzony tym że doniesiono na niego) wykrzyczał swoje niezadowolenie i to by było na tyle.
Przełożony Pana A. stwierdził najspokojniej w świecie że chyba nie możemy dojść do porozumienia z Panem A. i on przyśle do nas innego pracownika a sprawę reklamacji zbada.
Na dzień dzisiejszy minął tydzień i jeszcze nikt nie miał czasu się skontaktować i specjalnie na to nie liczymy.(skoro przez kilka miesięcy nie można załatwić błahostki czy przysłać oferty)
Tyle mojego pisania.
To chyba jakieś jaja? Z opisu wynika że cała sprawa trwa już kilka miesięcy ja po 2 tygodniach dał bym spokój. A swoją drogą jest to po części wina szefów takich firm którzy nie wiedzą co mają robić z kasą i palma im odbija, a po części pracowników którzy aby zdobyć klienta starają się najzwyczajniej w świecie kłamać i kombinować.
Moja firma była w podobnej sytuacji i udało nam się wyjść z tego z korzyścią. Jest nadzieja, tylko trzeba trochę powalczyć, bo większość firm-dostawców liczy, że nam odbiorcom się to znudzi. Chodzi mi oczywiście o reklamacje.
Jaką dokumentacją całej sprawy dysponujecie? Czy macie dowody pisemne, że dany dostawca jest nieuczciwy?
Zacznijmy od umowy o współpracy:
-czy jest w niej punkt, że dostawca gwarantuje dobrą jakość swych towarów?
-czy nie ma punktu o tym, że jest możliwość dostarczenia wadliwego towaru?
-kto ponosi koszty związane z realizacją reklamacji? czy producent tylko dostarcza elementy na wymianę, a resztą zajmuje się odbiorca?
-czy jest zastrzeżenie,że pewne wady nie będą podlegały reklamacji?
-i na koniec, czy jest punkt o tym, że sprawy nie uregulowane umową rozwiązywane są w oparciu o Kodeks Cywilny?
A teraz inne ważne szczegóły:
-czy macie dowody na to, że wywiązywaliście się dobrze z postanowień umowy?, np.: czy regulowaliście należności na bieżąco, w terminie?
-czy często towar przyjeżdżał uszkodzony? (dowody na składanie reklamacji) i jak poważne były do wady.
-czy zdażały się inne wady, które uniemożliwiały zamontowanie danego okna (im więcej reklamacji, tym lepiej dla was!)
-po jakim czasie były realizowane reklamacje?
Czy posiadacie kompletną dokumentację dotyczącą reklamacji tego skrzydła? Jak często do nich pisaliście z ponagleniami, czy zdażało się że nie odpisywali?
Sprawa jest do wygrania (i to nawet bez rozprawy sądowej), jeżeli jesteście w stanie udowodnić, że:
-jesteście solidną firmą, która przestrzega postanowień zawieranych umów i płaci w terminie;
-dostawca taki nie jest (skontaktujcie się z innymi odbiorcami tego producenta, może oni przeszli przez podobne sytuacje. Im więcej haczyków na producenta, tym lepiej)
-w umowie nie jest wspomniane, że towar może przyjechać uszkodzony;
-okno z uszkodzonym skrzydłem przyjechało wadliwe od producenta;
-okno to nie było przecenione;
Jak już macie teczuszkę dokumentów, włącznie z dokładnym wyliczeniem kosztów poniesionych na zakup, wymianę i inne (np. odszkodowanie dla klienta za problemy itd) tego skrzydła, to zajrzyjcie do Kodeksu i zacznijcie atakować za pomocą paragrafów.
Polecam też wizytę u uczciwego prawnika, który może pomóc w sformułowaniu takiego pisma.
Z jednej strony sprawa jest mała, bo chodzi o małą kwotę, ale czy warto odpuszczać?...
Jaką dokumentacją całej sprawy dysponujecie? Czy macie dowody pisemne, że dany dostawca jest nieuczciwy?
Zacznijmy od umowy o współpracy:
-czy jest w niej punkt, że dostawca gwarantuje dobrą jakość swych towarów?
-czy nie ma punktu o tym, że jest możliwość dostarczenia wadliwego towaru?
-kto ponosi koszty związane z realizacją reklamacji? czy producent tylko dostarcza elementy na wymianę, a resztą zajmuje się odbiorca?
-czy jest zastrzeżenie,że pewne wady nie będą podlegały reklamacji?
-i na koniec, czy jest punkt o tym, że sprawy nie uregulowane umową rozwiązywane są w oparciu o Kodeks Cywilny?
A teraz inne ważne szczegóły:
-czy macie dowody na to, że wywiązywaliście się dobrze z postanowień umowy?, np.: czy regulowaliście należności na bieżąco, w terminie?
-czy często towar przyjeżdżał uszkodzony? (dowody na składanie reklamacji) i jak poważne były do wady.
-czy zdażały się inne wady, które uniemożliwiały zamontowanie danego okna (im więcej reklamacji, tym lepiej dla was!)
-po jakim czasie były realizowane reklamacje?
Czy posiadacie kompletną dokumentację dotyczącą reklamacji tego skrzydła? Jak często do nich pisaliście z ponagleniami, czy zdażało się że nie odpisywali?
Sprawa jest do wygrania (i to nawet bez rozprawy sądowej), jeżeli jesteście w stanie udowodnić, że:
-jesteście solidną firmą, która przestrzega postanowień zawieranych umów i płaci w terminie;
-dostawca taki nie jest (skontaktujcie się z innymi odbiorcami tego producenta, może oni przeszli przez podobne sytuacje. Im więcej haczyków na producenta, tym lepiej)
-w umowie nie jest wspomniane, że towar może przyjechać uszkodzony;
-okno z uszkodzonym skrzydłem przyjechało wadliwe od producenta;
-okno to nie było przecenione;
Jak już macie teczuszkę dokumentów, włącznie z dokładnym wyliczeniem kosztów poniesionych na zakup, wymianę i inne (np. odszkodowanie dla klienta za problemy itd) tego skrzydła, to zajrzyjcie do Kodeksu i zacznijcie atakować za pomocą paragrafów.
Polecam też wizytę u uczciwego prawnika, który może pomóc w sformułowaniu takiego pisma.
Z jednej strony sprawa jest mała, bo chodzi o małą kwotę, ale czy warto odpuszczać?...
Pozdrawiam!
-
Dyrekcja Profiloplast
- Czytelnik

- Posty: 5
- Rejestracja: śr kwie 21, 2004 12:49 pm
Prosimy o opinie na temat naszej firmy na nasz adres e-mail
W nawiązaniu do tekstu.
Prosimy o opinie na temat naszej firmy na nasz adres e-mail.
Dyrekcja
Prosimy o opinie na temat naszej firmy na nasz adres e-mail.
Dyrekcja
Produkujemy na VECE i okuciach Winkhausa.
Jeśli chodzi o kierowców to jako właściciel firmy nie chciałbym być na ich miejscu i pomagać dzień w dzień zdejmować np.50 czy 100 okien a potem jechać kolejne 100 km.
Reklamacje ? -praktycznie zero.Nikt nie jest doskonały i jeżeli
"coś nie wypali" sprawa musi być załatwiona na rzecz klienta pozytywnie.
Staramy się mieć okna typowe na składzie , realizacja pozostałych max do 14 dni.
Jeśli rejon Pańskiego działania odpowiada logistycznie wspólnym możliwością - zapraszamy
www.okno-bakar.com.pl
Kontakt handlowy. Pan Tomasz Pawlik 0504 164 333
Pozdrawiam
Jeśli chodzi o kierowców to jako właściciel firmy nie chciałbym być na ich miejscu i pomagać dzień w dzień zdejmować np.50 czy 100 okien a potem jechać kolejne 100 km.
Reklamacje ? -praktycznie zero.Nikt nie jest doskonały i jeżeli
"coś nie wypali" sprawa musi być załatwiona na rzecz klienta pozytywnie.
Staramy się mieć okna typowe na składzie , realizacja pozostałych max do 14 dni.
Jeśli rejon Pańskiego działania odpowiada logistycznie wspólnym możliwością - zapraszamy
www.okno-bakar.com.pl
Kontakt handlowy. Pan Tomasz Pawlik 0504 164 333
Pozdrawiam
I tak ....
I tak płynie czas dni mijają sprawy są rozpatrywane, przedstawiciele zajęci, telefony działają tylko w jedną stronę a dyrekcja zdziwiona że nie kupuje się u nich okien. (a w związku z niskimi obrotami trzeba mieć niskie wymagania a najlepiej to ....)
-
Dyrekcja Profiloplast
- Czytelnik

- Posty: 5
- Rejestracja: śr kwie 21, 2004 12:49 pm
-
Dyrekcja Profiloplast
- Czytelnik

- Posty: 5
- Rejestracja: śr kwie 21, 2004 12:49 pm


