czy pianka montazowa moze zniszczyc profil okna?

Małgorzata 11
Czytelnik
Czytelnik
Posty: 4
Rejestracja: wt sie 17, 2004 1:43 pm
Lokalizacja: Poznań

czy pianka montazowa moze zniszczyc profil okna?

Post autor: Małgorzata 11 »

witam,
mam niedawno zamontowane okna(veka i okucia vink haus). Problem polega na tym, ze nie jestem absolutnie fachowcem, ale moim zdaniem sa krzywe profile. Zauwazylam kiedy popekaly tynki przy oknach......To nowy dom, i podobniez "pracuje" ale czy mozliwym jest, zeby mialo to jakikolwiek wplyw na wybrzuszenie profilu? Nie wiem co zrobic i czy istnieje sensowne wytlumaczenie tego co stalo sie z moimi oknami. Musze jakos przygotowac sie do rozmowy z firma ktora je wstawiala, ale musze miec argumenty...

oknoAD


Awatar użytkownika
DAREK 13
Profesjonalista
Profesjonalista
Posty: 540
Rejestracja: wt mar 09, 2004 10:36 pm
Lokalizacja: Reykjavik

Post autor: DAREK 13 »

Najpierw porozmawiaj z firmą, posłuchaj co powiedzą bez zakładania z góry że będzie żle.

Jeśli firma jest ok, a jako okniarz, jestem przekonany że wszyscy My okniarze staramy się być Ok. Ta rada może naprawdę pomóc rozwiązać twój problem.
Zalecany spokój, najpierw zgłoś problem u twojego dostawcy.

Parę dni temu Sama zdecydowałaś że właśnie tam zamówisz, chyba nic się nie zmieniło przez tych parę dni...........:):):):):)

Napisz coś więcej, skąd jesteś a jak już twój problem minie to pochwal firmę że solidna i załatwiła. Z góry dziękuję, w swoim i okniarzy imieniu.
Małgorzata 11
Czytelnik
Czytelnik
Posty: 4
Rejestracja: wt sie 17, 2004 1:43 pm
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Małgorzata 11 »

dziekuje za komentarz, ale problem polega niestety na tym, ze tak naprawde dopiero ostatnio zauwazylam ze profile gna sie w lodeczke... okna montowane byly wiosna. Do tej pory sadzilam, ze to jedynie pracujace sciany ...dopoki nie wzielam do reki poziomicy... coz nie mozna na wszystkim znac sie wiec oddaje to co powinnam fachowcom, dopoki cos co powinno byc ok - poprostu w jakims sensie nie dziala jak powinnno. Nie chce rownac nikogo z ziemia, ale najzwyczajniej dowiedziec sie co z tym mozna zrobic i co moze byc powodem wygietych profili...pozatym, za mam cicha nadzieje, ze one wogole tam sa..... i czy wogole ktos mial do czynienia z takim przypadkiem...
tomi
Rozgadany
Rozgadany
Posty: 110
Rejestracja: wt mar 09, 2004 7:39 am
Lokalizacja: Polska

Post autor: tomi »

Pianka może wygiąć profil w czasie schnięcia (zwiększa swoją objętość wyginając profil) dzieje się to zwykle max. w ciągu 2 dni (zależnie od użytej pianki jak i pory roku, w lato przy dobrej piance wystarcza nawet 3-5 godzin) w momencie gdy montażysta wstawia okno do zbyt dużego otworu.

A ponieważ jak pisałaś że okna były wstawiane na wiosnę (i rozumiem że po montażu sprawdziłaś wsystkie okna),a dopiero niedawno zauważyłaś powyginane profile, to stawiałbym na osiadający dom -> okna nie powinny przenosić ciężaru stropów (po to są nadproża).

Spotkałem się z tym że stosując niektóre gatunki cegły/pustaków należy przed zimą ocieplić dom, ponieważ w czasie zimy wnika w nie wilgoć, a podczas zimy woda ta zamarzając i topniejąc niszczy strukturę pustaków, przez co pustak traci swoje właściwości nośne, efekt pękające okna, ściany lub wyginające się okna (to są pierwsze oznaki sypiącego się budynku), Podobno inspektorzy budowlani w W-wie nakazali rozebrać kilka takich budynków (plotka od znajomego inspektora)

mam nadzieję że choć trochę pomogłem
pozdrowienia
cinek
Czytelnik
Czytelnik
Posty: 2
Rejestracja: wt sie 17, 2004 2:17 pm

Post autor: cinek »

Nie zgodzę się z Tonim (z całym szacunkiem). Osobiście widziałem co potrafi zrobić pianka. U siebie w domu zamontowałem metalową ościeżnicę. Podłoże przed położeniem pianki było odkurzone i spryskane wodą. Ze względu na dość spore szczeliny pianka była kładziona warstwowo i każda warstwa była spryskiwana dużą ilością wody. Po okresie prawie 10 m-cy matalowa futryna została wypchnięta. Ze wzgledu, że jestem montażystą przeprowadziliśmy eksperyment na kilku firmowych i bezfirmowych piankach. Rezultaty były zadziwiające. Do kartonów układaliśmy warstwowo piankę. Każda warstwa była spryskiwana wodą (dodam, że pianki układał jeden z producentów pianek) po wypsikaniu jednej butli piany mieliśmy sześcian o boku w granicach 25-30 centymetrów. Dwa dni potem niektóre pianki leżały tak jak zostały położone i po przekrojeniu były wyschnięte, inne - nie dość, że porozchodziły się to po przekrojeniu wciąż były aktywne ( mimo, że na zewątrz nic na to nie wskazywało).
Tak więc dużo zależy od użytej pianki. Jeżeli firma nontująca posiada honor - poprawi montaż okien. Pozdrawiam.
Małgorzata 11
Czytelnik
Czytelnik
Posty: 4
Rejestracja: wt sie 17, 2004 1:43 pm
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Małgorzata 11 »

dziekuje za odpowiedzi :):):) Mysle, ze napewno dalo mi to szersza perespektywe na problem. Cinku, wlasnie..... te pekniecia w tynkach wewnetrznych i gdzieniegdzie na zewnetrznych (dom jest juz ocieplony) nie pojawily sie od razu. Tynki zaczely pekac stopniowo dlatego dopiero teraz zaczelo nas to martwic. Wstepnie rozmawialismy z okniarzem i probowal nas uspokoic, ze dodatkowe kolki powinny wystarczyc.....ale czy tak jest - znow nie mam pojecia bo najzwyczajniej w swiecie - nie znam sie na tym.... jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam....

MANIEK
Ekspert
Ekspert
Posty: 270
Rejestracja: pt sie 06, 2004 5:51 pm
Lokalizacja: MAŁOPOLSKA

Post autor: MANIEK »

SPOTKAŁEM SIĘ Z WIELOMA INWESTORAMI, KTÓRZY MIELI PROBLEM Z PIANKĄ. PO LATACH DOŚWIADCZEŃ I SZCZEGÓŁOWYCH ANALIZ Z REKLAMACJI JUŻ WIEM, ŻE PRAWIDŁOWO ZAMONTOWANE OKNO NIE MA PRAWA SIĘ ODKSZTAŁCIĆ ( WIĘCEJ NIŻ 1 MM). BRAK WZMOCNIENIA W OKNACH, ZŁA JAKOŚĆ PIANKI TO TYLKO ŚCIEMNIANIE NIEUDOLNYCH MONTAŻYSTÓW. DODAM, ŻE SAM TEŻ MONTOWAŁEM OKNA I W ŻYCIU JADĄC DO KLIENTA NIE BRONIŁBYM SIĘ W TEN SPOSÓB. MYŚLĘ, ŻE FIRMA POPRAWI MONTAŻ I POZOSTAWI PO SOBIE MIŁE WSPOMNIENIE.
pchelek
Profesjonalista
Profesjonalista
Posty: 514
Rejestracja: pn wrz 09, 2002 1:36 pm

Post autor: pchelek »

I przyczyna. Za dużo piany i teraz dopiero się spienia. Pianka do spieniania potrzebuje wilgoci. jak jej dali za dużo [pianki] to w środku pozostała niespieniona i teraz się spienia - dostała wilgoci.
II przyczyna. Za mało dybli [kotew] Powinny być po trzy z każdej strony. Czy dali dyble w środku wusokości, czy dali na dole i na górze.
III przyczyna. Za ściśle wstawione okno. Teraz z uwagi na ciepło profile się wydłużyły a że nie mogą się na boki "rozsunąć" to się robią beczki.
Przyczyna IV. Przed nakładaniem pianki nie zwilżyli podłoża - łąćzy się z przyczyną I.
Przyczyna V. Tynk w styku ramy okna z murem - brak miejsca na rozszerzanie ram.
Przyczyna VI. Za słabe usztywnienia.
W każdym razie jest to raczej do wymiany a nie do naprawy. Pokrzywionych ram nie da się wyprostować. Jakie to okna i w jakim systemie.
Małgorzata 11
Czytelnik
Czytelnik
Posty: 4
Rejestracja: wt sie 17, 2004 1:43 pm
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Małgorzata 11 »

Mam nadzieje, ze nie skonczy sie to demontazem okien, bo doszlismy do pewnej ugody. Jednym slowem firma wydlubie pianke i wkreci dodatkowe sruby - moze to wystarczy. A przynajmniej na kilka lat. Nie stac nas bylo na niewiadomo jakie okna w zwiazku z tym zdecydowalismy sie na 5-cio kom. Veke z okuciami vink-haus. Mam nadzieje, ze przy nastepnej okazji zagoszcze na forum nie z problemem, a raczej zapukam po konkretna oferte na dobre okna, nie mniej uraz pozostaje niestety. Chyba, ze problemu ciag dalszy nastapi... - oby nie - pozdrawiam i dziekuje za pouczajace komentarze. :)
tomi
Rozgadany
Rozgadany
Posty: 110
Rejestracja: wt mar 09, 2004 7:39 am
Lokalizacja: Polska

Post autor: tomi »

panie Cinku, test z warstwami pianek pokazuje, jak zachowuje się pianka po przykryciu (bo te warstwy były chyba nakładane w krótkich odstępach czasu), czyli gdy np. po wykonaniu montażu, nasępuje od razu obróbka, lecz to był nowy budynek(stan surowy, tak wywnioskowałem z tego napisała pani Małgorzata), gdzie raczej rzadko natychmiast następuje obróbka -> robią ją zwykle tynkarze (tej informacji brakowało),

Jeżeli była to wina montażystów to pan Pchełek chyba dokładnie opisał wszystkie przypadki. A pęknięcia tynku będą biegły równolegle wzdłuż ramy, lecz w przypadku który ja opisałem pęknięcia nastąpiływ oknie obok zgrzewu (podobne jak w upuszczonym oknie podczas przenoszenia), a w ścianie biegną od okna w głąb ściany od dolnych naroży(po 4 latach są już długości około 30-40 cm), tutaj nie winiłbym jednak pianki i montażystów.

to bardzo miło z pani Małgorzato, że opisała pani finał sprawy
jeżeli się mylę zapraszam do dalszej dyskusji, pozdrowienia
tomi
Rozgadany
Rozgadany
Posty: 110
Rejestracja: wt mar 09, 2004 7:39 am
Lokalizacja: Polska

Post autor: tomi »

tomi pisze:
Spotkałem się z tym że stosując niektóre gatunki cegły/pustaków należy przed zimą ocieplić dom, ponieważ w czasie zimy wnika w nie wilgoć, a podczas zimy woda ta zamarzając i topniejąc niszczy strukturę pustaków, przez co pustak traci swoje właściwości nośne, efekt pękające okna, ściany lub wyginające się okna (to są pierwsze oznaki sypiącego się budynku), Podobno inspektorzy budowlani w W-wie nakazali rozebrać kilka takich budynków (plotka od znajomego inspektora)
http://biznes.onet.pl/5,1186885,prasa.html
http://www.gunb.gov.pl/
tu znalazłem swoje rozwiązanie i finał sprawy
ODPOWIEDZ