W polskich realiach przetarg wygrywa albo protegownay (co w dobie prac komisji sejmowych przestało być tajemnicą), albo najtańszy desperat.
Dlatego zysku szukam tam gdzie rynek jest wolny, a o wygranej decydują własne umijętności.
Mam takie małe marzenie, że kiedyś nastąpi taki scenariusz że na rozpisany przetarg nie uzyska cwany urzędas kontroferty.
Niestety, po tym jak rok temu kilkakroć otzrymałem bezpłatnie dokumentację wymiany okien w Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi (zwykle trzeba coś zapłacić), i oczywiście nie przygotowałem oferty (bo nie pracuję za darmo), urzędasy wymyslili nowe rozwiązanie przetargów. Teraz im wystarcza tytlko jedna oferta ..............................
SR..... na przetargi
SR..... na przetargi
"Polska leży w Europie Centralnej, a nie na peryferiach cywilizacji, jak np. Ameryka"
U mnie w mieście wszystkie przetargi na szkoły wygrywa jedna firma. W specyfikacji cały czas jest podawany jeden profil okienny oczywiście nie wolno tego robić ale naczelnik wydziału tłumaczy się, że wszystkie szkoły są oszklone tym profilem i oni dalej taki chcą bo im się sprawdza. Po rozmowie z nim i podaniu konkretnych art. z ustawy o zamówieniah publicznych troszkę zmiękł a gdy gazeta miejscowa to opisała oni i tak sobie z tego nic nie robią. Ciekawe jad długo w tym kraju będzie tak dalej, że jak masz plecy to masz władzę.?
w warszawie chyba nie jest tak tragicznie(są przecież także szkoły niepubliczne które rozwijają się dosyć dynamicznie), co do budżetówki to faktycznie strata czasuw.a75 pisze:U mnie w mieście wszystkie przetargi na szkoły wygrywa jedna firma....
w niepublicznych fuszerki nie przejdą, za to można liczyć na lojalność klienta



