Czy stare okna z demontażu stanowią dla Was problem?
Czy stare okna z demontażu stanowią dla Was problem?
Czy stare okna z demontażu stanowią dla Was problem?
Co z nimi robicie, jak się ich pozbywacie, jakie macie z nimi doświadczenia i czy wszystko robicie zgodnie z prawem?
Z poważaniem
Co z nimi robicie, jak się ich pozbywacie, jakie macie z nimi doświadczenia i czy wszystko robicie zgodnie z prawem?
Z poważaniem
wypada podzielić montaż na dwie grupy :
Montaż w miastach do 50 tys i wioskach - tam nie zdążysz wrócić do klienta po wyrzuceniu okna na śmietnik - a już ktoś zagospodarowuje okienka
Montaż w dużych miastach - wtedy najlepiej na wysypisko - za cały samochód 10-20 zł (z potwierdzeniem wywózki czyli papierem)
Montaż w miastach do 50 tys i wioskach - tam nie zdążysz wrócić do klienta po wyrzuceniu okna na śmietnik - a już ktoś zagospodarowuje okienka
Montaż w dużych miastach - wtedy najlepiej na wysypisko - za cały samochód 10-20 zł (z potwierdzeniem wywózki czyli papierem)
wypada podzielić montaż na dwie grupy :
Montaż w miastach do 50 tys i wioskach - tam nie zdążysz wrócić do klienta po wyrzuceniu okna na śmietnik - a już ktoś zagospodarowuje okienka
Montaż w dużych miastach - wtedy najlepiej na wysypisko - za cały samochód 10-20 zł (z potwierdzeniem wywózki czyli papierem)
Montaż w miastach do 50 tys i wioskach - tam nie zdążysz wrócić do klienta po wyrzuceniu okna na śmietnik - a już ktoś zagospodarowuje okienka
Montaż w dużych miastach - wtedy najlepiej na wysypisko - za cały samochód 10-20 zł (z potwierdzeniem wywózki czyli papierem)
No i widzę że wszyscy (przynajmniej Ci co się wpisali) oddają stare okna do spalenia biednym ludziom. I tu pojawia się problem, nie powinniście tego robić gdyż z racji tego że są one pomalowane nie powinny być palone. Stara stolarka uznana jest jako odpad niebezpieczny i powinna podlegać utylizacji. Część spółdzielni mieszkaniowych już o tym wie i zabrania zostawiania okien pod śmietnikami "żeby sobie ktoś zabrał". I tu pojawia się pytanie co z nimi robić? Jedna odpowiedź już padła, oddajemy na wysypisko i mamy problem z głowy. A co stanie się z tymi oknami na wysypisku? Przyjdą biedni ludzie i wezmą do spalenia, i kółko się zamyka. Powinny być miejsca gdzie można by oddać stare okna, żeby były unieszkodliwione. Co Wy na to?
Co w nich można unieszkodliwiać trochę farby drewno szkło i odrobinę metalu - nie są tosyczne.
Czytałem już o tym:
montazokien.pl/forum/viewtopic.php?t=6
Stare okna... kiedyś niebyło takich problemów spółdzielnie same zabierały je spod śmietnika a i zanim skończyło się montaż już ich nie było.
Teraz mało jest już wymian w blokach więc spółdzielnie spychają ten obowiązek na właściceli mieszkań a oni na firmę montującą a przecież okna to część bloku więc własność spółdzielni.
Zawsze zostawiamy okna u klienta pod śmietnikiem tak jak i resztę śmieci z montażu - chyba że klient zleci nam wywiezienie na wysypisko za opłatą. Unikamy tego bo przecież są firmy wyspecjalizowane w zabieraniu śmieci i każdy klient ma umowę na wywóz smieci a za dopłatą zabiorą i stare okna.
POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH OKNIARZY
Czytałem już o tym:
montazokien.pl/forum/viewtopic.php?t=6
Stare okna... kiedyś niebyło takich problemów spółdzielnie same zabierały je spod śmietnika a i zanim skończyło się montaż już ich nie było.
Teraz mało jest już wymian w blokach więc spółdzielnie spychają ten obowiązek na właściceli mieszkań a oni na firmę montującą a przecież okna to część bloku więc własność spółdzielni.
Zawsze zostawiamy okna u klienta pod śmietnikiem tak jak i resztę śmieci z montażu - chyba że klient zleci nam wywiezienie na wysypisko za opłatą. Unikamy tego bo przecież są firmy wyspecjalizowane w zabieraniu śmieci i każdy klient ma umowę na wywóz smieci a za dopłatą zabiorą i stare okna.
POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH OKNIARZY
-
finlandia
- Profesjonalista

- Posty: 1105
- Rejestracja: śr lut 09, 2005 11:02 pm
- Lokalizacja: Siedlce - Mazowsze - Podlasie
- Kontakt:
"Moje" miasto - ok 70 tys.
Wszystko idzie na smietnik i natychmiast jest zagospodarowywane.
Ale to tylko uspokojenie sumienia.
Mialem ostatnio z tym problem. Wiekszy montaz, okna "szkolne". Inwestor zadzwonil do PUK`u po kontener na szklo, bo ramy chcial sobie zostawic na opał..
Pouczono go ze nie można wyrzucac szkła, a okna musi zgodnie z przepisami odebrac firma montująca.
Obdzwoniłem wszystkie oficjalne "mozliwosci" i wysypiska wokol - nigdzie nie przyjmują ram ze szkłem.
Pewien urzednik od "smieci" poradził mi oddać ramy biednym, a szkło wyrzucic do kontenera..
Teraz wyobrazcie sobie, co zrobic z ramami plastikow? te sie nie palą..
Wszystko idzie na smietnik i natychmiast jest zagospodarowywane.
Ale to tylko uspokojenie sumienia.
Mialem ostatnio z tym problem. Wiekszy montaz, okna "szkolne". Inwestor zadzwonil do PUK`u po kontener na szklo, bo ramy chcial sobie zostawic na opał..
Pouczono go ze nie można wyrzucac szkła, a okna musi zgodnie z przepisami odebrac firma montująca.
Obdzwoniłem wszystkie oficjalne "mozliwosci" i wysypiska wokol - nigdzie nie przyjmują ram ze szkłem.
Pewien urzednik od "smieci" poradził mi oddać ramy biednym, a szkło wyrzucic do kontenera..
Teraz wyobrazcie sobie, co zrobic z ramami plastikow? te sie nie palą..
I tu mamy przykład problemu ze starymi oknami.finlandia pisze:"Moje" miasto - ok 70 tys.
Wszystko idzie na smietnik i natychmiast jest zagospodarowywane.
Ale to tylko uspokojenie sumienia.
Mialem ostatnio z tym problem. Wiekszy montaz, okna "szkolne". Inwestor zadzwonil do PUK`u po kontener na szklo, bo ramy chcial sobie zostawic na opał..
Pouczono go ze nie można wyrzucac szkła, a okna musi zgodnie z przepisami odebrac firma montująca.
Obdzwoniłem wszystkie oficjalne "mozliwosci" i wysypiska wokol - nigdzie nie przyjmują ram ze szkłem.
Pewien urzednik od "smieci" poradził mi oddać ramy biednym, a szkło wyrzucic do kontenera..
Teraz wyobrazcie sobie, co zrobic z ramami plastikow? te sie nie palą..
Kolego Andrzej30 zgodnie z przepisami Ty jako montażysta okien w trakcie montażu okien stajesz się wytwórcą odpadu i to na Tobie leży obowiązek utylizacji tego odpadu. Natomiast jak byś chciał zostawić stare okna u klienta to powinieneś zawrzeć to w umowie zakupu stolarki lub usługi gdzie wyraźnie powinno być napisane że okna zostają u niego na życzenie klient.andrzej30 pisze:Co w nich można unieszkodliwiać trochę farby drewno szkło i odrobinę metalu - nie są tosyczne.
Czytałem już o tym:
montazokien.pl/forum/viewtopic.php?t=6
Stare okna... kiedyś niebyło takich problemów spółdzielnie same zabierały je spod śmietnika a i zanim skończyło się montaż już ich nie było.
Teraz mało jest już wymian w blokach więc spółdzielnie spychają ten obowiązek na właściceli mieszkań a oni na firmę montującą a przecież okna to część bloku więc własność spółdzielni.
Zawsze zostawiamy okna u klienta pod śmietnikiem tak jak i resztę śmieci z montażu - chyba że klient zleci nam wywiezienie na wysypisko za opłatą. Unikamy tego bo przecież są firmy wyspecjalizowane w zabieraniu śmieci i każdy klient ma umowę na wywóz smieci a za dopłatą zabiorą i stare okna.
POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH OKNIARZY
A szkodliwość toksyn powstających w trakcie spalania starych okien nie podlega wątpliwości i wcale nie jest to błachy problem.
Problem jest i to wielki. na wysypisko nie mozna raczej bo to wieczny wyrob i bedzie tam lezal wieki cale. Na zachodzie jest to pomyslane tak ze okna z PVC ida do ponownego przerobu - recykling. Drewniane takze samo. jeszcze drewniane to mniejszy problem. ramy mozna spalic, okucia na zlom a szklo na stluczke szklana. tak mysle. Wiem i widzialem maszyny niemieckie do przerobu starych okien. taki wielki mlynek-rozdrabniacz.
Ciekawe ze bylem teraz w objezdzie Litwa, Lotwa, Estonia, Finlandia, Szwecja i nigdzie zem nie widzial smieci w lecie, co tam smieci. Papierka i butelki tam nie ujrzy. A u nas wystarczy ze pojade na grzyby do lasku pod Nadarzynem i smieci wswzelakich cale worki znajduje. Opony, beczki. Wraki samochodow. Kleska.
Jest to problem wiekszy niz te "straszne" okna z olwiem.
I dlugo to jeszcze w Polsce bedzie problem. Mysle ze zawsze. Niestety.
task wiec okna to kaszka z mlekiem.
Finlandia - czy nie bywasz to Ty na forum gazety
Ciekawe ze bylem teraz w objezdzie Litwa, Lotwa, Estonia, Finlandia, Szwecja i nigdzie zem nie widzial smieci w lecie, co tam smieci. Papierka i butelki tam nie ujrzy. A u nas wystarczy ze pojade na grzyby do lasku pod Nadarzynem i smieci wswzelakich cale worki znajduje. Opony, beczki. Wraki samochodow. Kleska.
Jest to problem wiekszy niz te "straszne" okna z olwiem.
I dlugo to jeszcze w Polsce bedzie problem. Mysle ze zawsze. Niestety.
task wiec okna to kaszka z mlekiem.
Finlandia - czy nie bywasz to Ty na forum gazety
Panie Pchelek, właśnie największym problemem są stare ramy drewniane, gdyż wg przepisów uznawane są one za "odpad niebezpieczny" (z racji pokrycia farbami) i powinny być utylizowane w specjalny sposób, a nie spalone w piecu babci bez dowodu.pchelek pisze:............... jeszcze drewniane to mniejszy problem. ramy mozna spalic, okucia na zlom a szklo na stluczke szklana. tak mysle.
...............
Wydaje mi się że toksyny powstające w trakcie spalania takiej ramy w piecu, są bardziej niebezpieczne i szkodliwe niż ołów w ramach PCV ( i jego późniejsza utylizacja), a to przede wszystkim dla tego, że powstają teraz, w tej chwili i trują nas, niszczą nasze środowisko i zastanawianie się co zrobić później z ramami z okien PCV z zawartością ołowiu jest bezsensowne, gdyż może już być na to za późno, gdyż nasze środowisko niszczone jest już dzisiaj przez bagatelizowanie problemu utylizacji starych ram drewnianych.
Niestety, jak zdążyłem zauważyć, na tym forum, nikt oprócz mnie nie widzi tego problemu lub po prostu nie chce go widzieć, a szkoda.
Z poważaniem
-
finlandia
- Profesjonalista

- Posty: 1105
- Rejestracja: śr lut 09, 2005 11:02 pm
- Lokalizacja: Siedlce - Mazowsze - Podlasie
- Kontakt:
Tomsi, ja wiem ze to problem dla producenta na jeszcze większą skalę niż dla nas.
Zastosowałem tok myślenia ustawodawcy, który nakazał sklepom RTV przyjmować stare telewizory, odkurzacze itd choćby były kupione na targu od Rosjan.
Tak samo auta - jaka była wojna o rozluźnienie wymogów by każdy Producent aut zapewnił sieć kasacji starych aut nie dalej niż chyba 50 km z każdego miejsca...
Zastosowałem tok myślenia ustawodawcy, który nakazał sklepom RTV przyjmować stare telewizory, odkurzacze itd choćby były kupione na targu od Rosjan.
Tak samo auta - jaka była wojna o rozluźnienie wymogów by każdy Producent aut zapewnił sieć kasacji starych aut nie dalej niż chyba 50 km z każdego miejsca...
kojocie - stare okna drewniane to - drewno, pokost lniany [do impregnacji] i farby [te sanajgorsze]. Kleju to tam na lekarstwo. Chyba lepiej spalic jako odpady. Podobnie sie pali przeciez odpady z produkcji wspolczesnych okien drewnianych - scinki ram, wiory, trociny. A w nich sa juz kleje i impregnaty. Cos z tym tzreba zrobic.
Wyczytałem w jednym z portali zajmujących się odpadami, iż jak już wcześniej napisałem, każde drewno pokryte farbami uznawane jest za odpad niebezpieczny (posiada swój, nie pamiętam jaki, symbol dla odpadu niebezpiecznego), czyli krótko mówiąc nie wolno go spalać w zwykłym (domowym) piecu.pchelek pisze:kojocie - stare okna drewniane to - drewno, pokost lniany [do impregnacji] i farby [te sanajgorsze]. Kleju to tam na lekarstwo. Chyba lepiej spalic jako odpady. Podobnie sie pali przeciez odpady z produkcji wspolczesnych okien drewnianych - scinki ram, wiory, trociny. A w nich sa juz kleje i impregnaty. Cos z tym tzreba zrobic.
Jak na razie wszyscy bagatelizują ten problem, ale myślę, że z czasem zacznie być zauważany i powstaną jakieś miejsca gdzie będzie można oddać stare okna, otrzymać zaświadczenie, że je oddaliśmy do utylizacji i mieć święty spokój, a nie ciągle kombinować gdzie upłynnić te śmieci.
Z poważaniem
wisz - moj brat cioteczny w Kanadzie mieszka i kumple ze szkoly tyż.
Tam jest tak ze na kazdy odpod jest inny pojemnik - szklo biale, zielone, brazowe, plastik, baterie, zelazo czyli zlom, papier i wrzeszcie odpadki organiczne. kazdy pojemnik odbierany jest oddZielne i w innym dniu. braciszkowie musza pamietac zeby do bialego szkla nie wrzucic przez pomylke szkla zielonego bo jest kara za taka zbrodnię.
Podobniez jak brat zmienial pokrycie dachowe to osobno mial pojemniki na stara papę, osobne na drewno i osobne na stare papiaki. Wszystko odebrali "zlomiarze" na recykling - grosza nie zaplacil bo bylo POSEGREGOWANE. Bdyby hurtem to wszystko wwalil do jednego pojemnika to by placil krocie. tak jest w cywilizowanych krajach.U nas smieci jada do lasu. A drewno z okien do babcinego kominka i co sie dziwic ze dym jest czsami zolty. No ale spalenie to mniesza czyba szkoda niz wywalenie tego do lasu.
Tam jest tak ze na kazdy odpod jest inny pojemnik - szklo biale, zielone, brazowe, plastik, baterie, zelazo czyli zlom, papier i wrzeszcie odpadki organiczne. kazdy pojemnik odbierany jest oddZielne i w innym dniu. braciszkowie musza pamietac zeby do bialego szkla nie wrzucic przez pomylke szkla zielonego bo jest kara za taka zbrodnię.
Podobniez jak brat zmienial pokrycie dachowe to osobno mial pojemniki na stara papę, osobne na drewno i osobne na stare papiaki. Wszystko odebrali "zlomiarze" na recykling - grosza nie zaplacil bo bylo POSEGREGOWANE. Bdyby hurtem to wszystko wwalil do jednego pojemnika to by placil krocie. tak jest w cywilizowanych krajach.U nas smieci jada do lasu. A drewno z okien do babcinego kominka i co sie dziwic ze dym jest czsami zolty. No ale spalenie to mniesza czyba szkoda niz wywalenie tego do lasu.
-
finlandia
- Profesjonalista

- Posty: 1105
- Rejestracja: śr lut 09, 2005 11:02 pm
- Lokalizacja: Siedlce - Mazowsze - Podlasie
- Kontakt:
Tak tak.. na śmietnik i nie ma problemu!
Bzdura, ale tak myślą nasi samorządowcy (przynajmniej w moim regionie). Z tego wszytkiego jestem tolerancyjny na spalanie ram domowym sposobem, bo za wyrzucenie do lasu to sam na Policję zadzwonię.
Myslę ze ramy dziś wyrzucone na smietnik i tak trafią do piecyka wysypiskowego zbieracza skarbów.
A kto z nas segreguje odpady? W sporym mieście prowadzenia działalności mam jeden matalowy kubeł na śmieci .To juz w miejscy zamieszkania, na zadupiałem wsi mam worki w kilku kolorach i mogę segregować odpady. I o dziwo - robią to praktycznie wszyscy, nawet rolnicy z 2ha ziemi.
Bzdura, ale tak myślą nasi samorządowcy (przynajmniej w moim regionie). Z tego wszytkiego jestem tolerancyjny na spalanie ram domowym sposobem, bo za wyrzucenie do lasu to sam na Policję zadzwonię.
Myslę ze ramy dziś wyrzucone na smietnik i tak trafią do piecyka wysypiskowego zbieracza skarbów.
A kto z nas segreguje odpady? W sporym mieście prowadzenia działalności mam jeden matalowy kubeł na śmieci .To juz w miejscy zamieszkania, na zadupiałem wsi mam worki w kilku kolorach i mogę segregować odpady. I o dziwo - robią to praktycznie wszyscy, nawet rolnicy z 2ha ziemi.
Nie zgodzę się z kolegami, że lepsze jest spalenie, niż zostawienie w lesie.
Te stare ramy leżące w lesie tak naprawdę poza walorami estetycznymi niczym nikomu (przynajmniej na razie) nie szkodzą, natomiast spalone w piecu wydzielają toksyny, które są szkodliwe i odczują to nie tylko nasze dzieci, ale już nawet my.
A co do segregacji to jestem jak najbardziej za, i o systemie z Kanady segregacji odpadów budowlanych też już chyba czas najwyższy pomyśleć.
Z poważaniem
Te stare ramy leżące w lesie tak naprawdę poza walorami estetycznymi niczym nikomu (przynajmniej na razie) nie szkodzą, natomiast spalone w piecu wydzielają toksyny, które są szkodliwe i odczują to nie tylko nasze dzieci, ale już nawet my.
A co do segregacji to jestem jak najbardziej za, i o systemie z Kanady segregacji odpadów budowlanych też już chyba czas najwyższy pomyśleć.
Z poważaniem




