Troszkę humoru.
Troszkę humoru.
Troszkę humoru w te szare dni.
Co wy na to?
Chyba u nas tak nie budują?
A może się mylę, jeżeli tak to podajcie przykłady.
Pozdrowionka
Co wy na to?
Chyba u nas tak nie budują?
A może się mylę, jeżeli tak to podajcie przykłady.
Pozdrowionka
Znowu widziałem MURZYNA - tym razem tyrał przy remoncie drogi na Warszawę via Stare Babice. Normalnie stał z łopatą i się uśmiechał - pokiwałem do niego.
Pozdrawiam
P.S. ... to już drugi raz jak widzę MURZYNA pracującego u Polaka. Nie wiem czy tylko ja mam takie szczęście czy to jest jakiś ZNAK dla mnie ?!
Pozdrawiam
P.S. ... to już drugi raz jak widzę MURZYNA pracującego u Polaka. Nie wiem czy tylko ja mam takie szczęście czy to jest jakiś ZNAK dla mnie ?!
jawaryn 
STADION
Armia odrodzonego imperium rosyjskiego podbiła już prawie całą Europę.
Ostatnie niedobitki NATO rozpaczliwie bronią się na Skale Gibraltarskiej.
Generalissimus Putin podchodzi do ogromnej mapy kontynentu i z dumą
spogląda na swoje zdobycze.
- Wszystko moje! - mruczy z zadowoleniem.
Nagle jego uwagę przykuwa niewielka żółta plamka w Przywiślańskim Kraju.
Zadowolenie generalissimusa w mgnieniu oka zmienia się we wściekłość.
- Co to jest! - cedzi ze złości poczerwieniały Putin.
Cały sztab generalny zamarł strwożony w bezruchu. Nikt nie ośmielił się
przerwać tej złowieszczej ciszy.
- Co to k.... jest! - wrzasnął Wódz.
Na te słowa wystąpił głównodowodzący marszałek i bijąc wiernopoddańcze
pokłony z duszą na ramieniu odpowiedział:
- Wybaczcie wasza Dostojność, to Wietnamczycy nadal bronią Stadionu X-lecia

Armia odrodzonego imperium rosyjskiego podbiła już prawie całą Europę.
Ostatnie niedobitki NATO rozpaczliwie bronią się na Skale Gibraltarskiej.
Generalissimus Putin podchodzi do ogromnej mapy kontynentu i z dumą
spogląda na swoje zdobycze.
- Wszystko moje! - mruczy z zadowoleniem.
Nagle jego uwagę przykuwa niewielka żółta plamka w Przywiślańskim Kraju.
Zadowolenie generalissimusa w mgnieniu oka zmienia się we wściekłość.
- Co to jest! - cedzi ze złości poczerwieniały Putin.
Cały sztab generalny zamarł strwożony w bezruchu. Nikt nie ośmielił się
przerwać tej złowieszczej ciszy.
- Co to k.... jest! - wrzasnął Wódz.
Na te słowa wystąpił głównodowodzący marszałek i bijąc wiernopoddańcze
pokłony z duszą na ramieniu odpowiedział:
- Wybaczcie wasza Dostojność, to Wietnamczycy nadal bronią Stadionu X-lecia
Nie sprzedaje okien w systemie Avandgarde.



