Sprawa się ciągnie ponad dwa lata. Najpierw jak jakiś garażowiec, przez kilka miesięcy nie mogli dowieźć kilku okien. Oczywiście wszystkie możliwe (i znane Wam) kity były puszczane przez przestawiciela handlowego: szyby się stukły, samochód się zepsuł, produkcja pomyliła wymiar ... Niestety klient końcowy miał już wcześniej zakupioną Aurę, więc nie był zainteresowany zmianą producenta. W końcu pojechałem do Czeladzi i oznajmiłem Dyrektorowi Handlowemu (albo zastępcy - nie pamiętam), że ja idę na produkcję, i będę stał nad nimi dotąd, aż zaszklą te moje okna. Bo jak się okazało ramy od kilku miesięcy były gotowe - i czekały. Stoję sobie na produkcji, czekam na człowieka od szklenia i ... odbieram telefon. Dzwoni do mnie - kto? Przedstawiciel Handlowy! I oznajmia mi, że ta nasza trudna sprawa w końcu dobiegła końca - i właśnie stoi przy samochodzie, na który przed chwilą załadowano do mnie okna - i teraz to już na pewno dojadą!!! Poprostu - BRAK SŁÓW! Zaprosiłem go na produkcję w jego firmie - ale nie przyszedł

Jak się nietrudno domyślić klientowi trzeba było te okna dostarczyć niemalże za darmo, zmitrężyć cały dzień w Czeladzi, o nerwach nie wspomnę. Ustaliliśmy z Panem Dyrektorem, że Okfens weźmie na siebie część kosztów tej zawalonej operacji - i zwróci nam 1100 zł. Niestety, firma słowa nie dotrzymała. Cały czas jednak dopomina się od nas nierozliczonej faktury na kwotę prawie 900 zł strasząc sądami, itd. Taka odmiana mentalności KALEGO. Zapłaciłem - bo mam juz dość jakichkolwiek kontaktów z tą firmą i jej ludźmi! A wszystkim forumowiczom gorąco odradzam współpracę z tą firmą! BARDZO GORĄCO
Pozdrawiam
RS