rok 2003-2004,,,reklamacja z typu dziwnych, starsza Pani, blokowisko, typ urodzona wielkomieszczanka, elokwentna, pismienna:),,,,dzwoni do biura, ze w oknie jej cos chrobocze,, pierwszy wyjazd,,,okno sprawdzone nie ma szans zeby cos "chrobotało":)okucie ok, protokół podpisany,,,tydzien, telefon znow,,,no to tak sie juz nie bawimy, pisemnie prosimy,,,przyszlo poleconym,,,odpisane, znow wizyta, znow nic, straszymy, ze nastepnym razem obciazymy kosztami za nieuzasadnione wzywanie,,,wyobrazcie sobie, ze sprawa toczyla sie z rok a chodzilo starszej Pani o to, ze cytuje z pism: " ....najprawdopodobniej w profilu okna jest zamkniety swierszcz" i robi halas i kobieta nie moze spac,,,, nastepna sprawa, ze tak pisala, iz odwiedzil ja jeszcze i miala pisma od: producenta okien, profilu, rzecznika konsumenta, rzeczoznawcy i co ciekawe,,,,udalo jej sie rowniez zmusic do ogledzin producenta szyb

:):),,,,,crazy total

,,, o pomniejszych debilnych reklamacjach to mi sie juz nie chce pisac, ta jest najlepsza
