Może ja się nie znam ale to dla mnie niezrozumiałe. W moim mieście jest około 30 firm handlowych - trzon z nich to 3-4 (są od zawsze dają sobie rade) reszta pojawia się i znika i tak w koło. Z kont więc w ludziach taki upór by te punkty otwierać i zamykać....
są ludzie którzy otwierają w tych czasach PRODUKCJĘ OKIEN???
Skoro w zeszłym roku jak słusznie zauważył jeden z forumowiczów "dozbroili" się w moce produkcyjne prawie wszyscy wielcy, średni i mali, ceny poleciały a konkurencja zrobiła się tak szalona, że handlowcy zwątpili w swoje oferty i zaczęli zajmować się plotkarstwem...
Gdzie tu sens gdzie logika....




