Witam
W ostatnim okresie zakupiłem od firmy DZT Tymińscy Sp. J. kotwy montażowe. Wykorzystałem je do montażu okien w nowobudowanym apartamentowcu nad morzem. Po zamontowaniu prawie 200 okien na odbiorze końcowym inwestor zażądał ode mnie aprobaty na kotwy, lub innego dokumentu dopuszczającego stosowanie tych kotew w budownictwie. Po aprobatę techniczną zwróciłem się do producenta i okazało się, że aprobata utraciła ważność w marcu tego roku. Producent kotew stwierdził, że sam jestem sobie winien, bo powinienem poprosić go o aprobatę wcześniej. W efekcie musiałem przemontować wszystkie okna wykorzystując dyble, które posiadają ważną aprobatę. Z uwagi na dodatkowe koszty jakie w związku z tym poniosłem zwróciłem się do firmy DZT o partycypację w ich pokryciu. Początkowo Pan prezes był wręcz niemiły, później jednak zmienił sposób rozmowy, lecz częściowych kosztów mimo wszystko nie chce ponieść i nie poczuwa się do winy. Czy ktoś z Was spotkał się już z podobnym problemem. Pozdrawiam.
Kotwy bez aprobaty
Re: Kotwy bez aprobaty
naiwnych nie sieją - naiwni się rodzą ? Dzisiaj każdy szuka, co tylko może aby nie zapłacić, albo zapłacić później. Chyba od nie dawna działasz w branży budowlanej?
Re: Kotwy bez aprobaty
Witam
W branży działam od 18 lat i jak do tej pory jakoś sobie radzę. Nie jestem typem oszusta i staram się, aby wszystko co robię było w zgodzie z przepisami- pomaga mi to uniknąć wielu dwuznacznych sytuacji. Firma DZT w tym momencie wykazała, że nie tylko nie stosuje się do przepisów ale również ujawniła niekompetencję swoich pracowników. Jeśli chodzi o inwestora dla którego wykonywałem montaż, to jest to człowiek dokładny, ale nie szuka dziury w całym, aby uszczknąć trochę pieniędzy, które ma komuś zapłacić. Po zamontowaniu okien na dyble i okazaniu na nie aprobaty technicznej od razu podpisał mi protokół bezusterkowego odbioru technicznego- dla niego problem przestał istnieć. Ja też nie wyrywam sobie włosów z głowy, ale opisałem ten wątek, gdyż jak do tej pory nie spotkałem się z podobną sytuacją i chciałem skorzystać z doświadczenia innych osób z branży. Ponadto chciałem zasygnalizować o problemie braku aprobaty na kotwy- może ktoś z forumowiczów aktualnie korzysta z takich kotew i tak jak ja dotąd nie jest świadomy, że używa produktów nie dopuszczonych do stosowania w budownictwie. W poniedziałek zaczynam montaż 500 okien wraz z demontażem starych okien i obróbką murarską i cieszę się, że o problemie z kotwami zostałem uświadomiony wcześniej. Gdyby okna zostały obrobione, a dopiero wtedy zorientowałbym się, że nie mam aprobaty na kotwy- to miałbym już większy problem. Tymczasem zamontuję okna na dyble. Pozdrawiam.
W branży działam od 18 lat i jak do tej pory jakoś sobie radzę. Nie jestem typem oszusta i staram się, aby wszystko co robię było w zgodzie z przepisami- pomaga mi to uniknąć wielu dwuznacznych sytuacji. Firma DZT w tym momencie wykazała, że nie tylko nie stosuje się do przepisów ale również ujawniła niekompetencję swoich pracowników. Jeśli chodzi o inwestora dla którego wykonywałem montaż, to jest to człowiek dokładny, ale nie szuka dziury w całym, aby uszczknąć trochę pieniędzy, które ma komuś zapłacić. Po zamontowaniu okien na dyble i okazaniu na nie aprobaty technicznej od razu podpisał mi protokół bezusterkowego odbioru technicznego- dla niego problem przestał istnieć. Ja też nie wyrywam sobie włosów z głowy, ale opisałem ten wątek, gdyż jak do tej pory nie spotkałem się z podobną sytuacją i chciałem skorzystać z doświadczenia innych osób z branży. Ponadto chciałem zasygnalizować o problemie braku aprobaty na kotwy- może ktoś z forumowiczów aktualnie korzysta z takich kotew i tak jak ja dotąd nie jest świadomy, że używa produktów nie dopuszczonych do stosowania w budownictwie. W poniedziałek zaczynam montaż 500 okien wraz z demontażem starych okien i obróbką murarską i cieszę się, że o problemie z kotwami zostałem uświadomiony wcześniej. Gdyby okna zostały obrobione, a dopiero wtedy zorientowałbym się, że nie mam aprobaty na kotwy- to miałbym już większy problem. Tymczasem zamontuję okna na dyble. Pozdrawiam.
-
krzychu2078
- Czytelnik

- Posty: 3
- Rejestracja: śr paź 06, 2004 11:29 am
Re: Kotwy bez aprobaty
A tak w ogóle - można produkować kotwy bez dopuszczenia - czy pozwala na to prawo ???
Jeśli polskim prawem nie wymagane jest by kotwy miały aprobatę techniczną lub deklarację zgodności z aprobatą lub inny dokument dopuszczenia do obrotu to wydaje mi się, że nie miano prawa żądać od Ciebie takiego dokumentu - nie jest to warunkiem koniecznym odbioru.
A jeśli wymagana jest AT to nie można produkować kotew bez niej - lub produkować coś co nie można nazwać kotwą oficjalnie...
Jeśli polskim prawem nie wymagane jest by kotwy miały aprobatę techniczną lub deklarację zgodności z aprobatą lub inny dokument dopuszczenia do obrotu to wydaje mi się, że nie miano prawa żądać od Ciebie takiego dokumentu - nie jest to warunkiem koniecznym odbioru.
A jeśli wymagana jest AT to nie można produkować kotew bez niej - lub produkować coś co nie można nazwać kotwą oficjalnie...
