W dalszym ciągu spotykam się z odwiecznym problemem zawilgocenia stolarki drewnianej (średnio ok. 25-45% wilgotności drewna!) w trakcie mokrych prac wykończeniowych (tynki, posadzki, wylewki itp.), problem ten także opisałem na stronie głównej w zakładce "Poradnik-okna drzwi" ale cały czas od wielu lat zjawisko to jest ciągle widoczne na wielu, wielu nowych budowach powodując straszne konsekwencje dla stolarki drewnianej oraz póżniejszego lokatora (póżniej taka usilnie naprawiana - "reanimowana/wskrzeszana" stolarka okienna jest tak naprawdę g... warta!!!!).
Ten problem wynika jedynie z wcześniejszego niechlujstwa, nieświadomości i niedbalstwa kierownictwa budów, nadzoru, wykonawców (wietrzenie, wietrzenie, sprawna wentylacja, ogrzewanie itd. itd.) oraz szkodliwego pośpiechu w realizacji etapów budowy!
Czy także często spotykacie się z problemem zawilgocenia stolarki drewnianej??? (oraz lejącą się wodą po ścianach, zagrzybieniem, plamami na tynkach i to często w bardzo drogich nowych realizacjach -"apartamenty" przerobionych na szczelną "konserwę" na czas prac wykończeniowych

(szczególnie jesienią i zimą).
Pozdrowionka Dla wszystkich czytelników mojego postu.