Europejski Znak Jakości ift Q-ZERT, wymogi?
Europejski Znak Jakości ift Q-ZERT, wymogi?
Czytając wcześniejszy post o Certyfikacie ift Q-ZERT, mam pytanie o wymogi do spełnienia odnośnie okien drewnianych (cały proces wdrażania od początku i dalsze wymogi po otrzymaniu certyfikatu ift rosenheim) oraz o koszty, czas na wdrożenie i czy tak naprawdę warto wkładać ten wysiłek? czy ktoś z forumowiczów może mi udzielić rzeczowych porad lub podać żródła informacji/opini ????
Re: Europejski Znak Jakości ift Q-ZERT, wymogi?
Bo ISO 9001 w większości firm branży okiennej to po prostu jedna wielka ściema!
(tworzenie zbędnej papierologii na szybko dorabianej przed audytem przez wrogo nastawionych do tego systemu Pracowników:lol: ) niestety to nie ta kultura organizacyjna i świadomość jakościowa (także konflikt pomiędzy jakością a ilością) pomimo że ten system niektóre obszary firmy, trochę porządkuje a w niektórych jest zupełnie "z księżyca"

Utrzymanie poziomu jakości niestety kosztuje.. a nieraz pogodzić jakość z ilością jest trudno.
Utrzymanie poziomu jakości niestety kosztuje.. a nieraz pogodzić jakość z ilością jest trudno.
Re: Europejski Znak Jakości ift Q-ZERT, wymogi?
moim zdaniem ISO i jego rzeczywiste wdrożenie i użytkowanie na codzień spowalnia procesy w firmie i ja usztywnia. A jak wszyscy wiedzą elastyczność producenta na linii współpracy z odbiorćą jest bardzo ważna. Mam na myśłi B2B.
jawaryn 
Re: Europejski Znak Jakości ift Q-ZERT, wymogi?
kolejna sprawa - czy ktokolwiek z Was odniósł wrażenie, ze Klient końcowy zwraca uwagę na to czy ISO jest czy nie u producenta czegokolwiek ? Czy ja zwracam uwagę kupując batonik MARS, że jego producent szczyci się ISO ? Nie !
jawaryn 
- kris1976_wlo
- Czytelnik

- Posty: 37
- Rejestracja: śr wrz 01, 2010 9:58 am
Re: Europejski Znak Jakości ift Q-ZERT, wymogi?
ISO nie spowalnia ani nie usztywnia działalności firmy, problem polega na tym, że większość pracowników jest źle wyszkolona pod kątem ISO i nie rozumie zasadności tego systemu, do tego w takim kraju jak Polska jest bardzo trudno dobrze wprowadzić i utrzymać jakikolwiek system zarządzania jakością ze względu na (niestety
) mentalność ludzi.
Wbrew pozorom dobrze wprowadzony i utrzymany system w połączeniu z załogą rozumiejącą istotę i zasadność systemu rozluźnia i przyspiesza działania, nie dzieje się to jednak zaraz po wprowadzeniu systemu do tego potrzeba czasu, chęci, pracy i doszkalania kadry.
Wbrew pozorom dobrze wprowadzony i utrzymany system w połączeniu z załogą rozumiejącą istotę i zasadność systemu rozluźnia i przyspiesza działania, nie dzieje się to jednak zaraz po wprowadzeniu systemu do tego potrzeba czasu, chęci, pracy i doszkalania kadry.
Re: Europejski Znak Jakości ift Q-ZERT, wymogi?
A kto powiedział, że system ISO to jest system narzucony. Jśli firma funkcjonuje X lat i ma własne procedury postępowania to wystarczy je spisać i zaakceptować przez audytora. tylko z procedur musi wszystko wynikać; kompetencje, odpowiedzialność i podejmowanie decyzji. ISO 9001 nie jest systemem świadczącym o jakości produktu tylko o jakości organizacji firmy.
Re: Europejski Znak Jakości ift Q-ZERT, wymogi?
Co do ISO 9001:2008 to chyba coraz mniej jest firm zainteresowanych wdrożeniami systemu a i firmy które miały wdrożony ten system to po kilku latach najczęściej wycofują sie z dalszego utrzymywania tego systemu/recertyfikacji, po prostu w wielu polskich firmach zwykli pracownicy skutecznie sabotują funkcjonowanie jakiegokolwiek systemu, który wprowadzał by porządek w tej organizacji i wykazywał braki, straty, opóżnienia
a także ze zwykłego lenistwa 
Re: Europejski Znak Jakości ift Q-ZERT, wymogi?
A u nas jak zwykle !!!.
Prawo, rynek,odpowiedzialność za wyrób.... krążą sobie swoimi drogami.
Mija ponad rok od od obligatoryjnego obowiązywania ustawy dot. obrotu materiałami budowlanymi i trwanie w "błogiej nieświadomości" przez wszystkie strony będące przedmiotem ustawy łącznie z jej twórcami jest tylko potwierdzeniem postawionej przeze mnie na początku tezy.
Tym którym jeszcze nie wszystko jest obojętne odsyłam do lektury :
http://www.ebookiniarz.istore.pl
Prawo, rynek,odpowiedzialność za wyrób.... krążą sobie swoimi drogami.
Mija ponad rok od od obligatoryjnego obowiązywania ustawy dot. obrotu materiałami budowlanymi i trwanie w "błogiej nieświadomości" przez wszystkie strony będące przedmiotem ustawy łącznie z jej twórcami jest tylko potwierdzeniem postawionej przeze mnie na początku tezy.
Tym którym jeszcze nie wszystko jest obojętne odsyłam do lektury :
http://www.ebookiniarz.istore.pl
Re: Europejski Znak Jakości ift Q-ZERT, wymogi?
SÓL, a stolarka budowlana
Co ma piernik do wiatraka ? - TEZA (temat dnia)
Sprowokowany informacjami medialnymi nt. kolejnej afery związanej z nie przestrzeganiem podstawowych wymagań jakościowych, tym razem na rynku spożywczym, może abstrakcyjnie, ale spróbuję trochę zamieszać stawiając problem w temacie postawionej tezy.Wspólną cechą postawionego tematu jest jakość i związany z nią problem odpowiedzialności za wyrób, które puki co omijaja naszą branżę. Nie jest chyba aż tak dobrze abyśmy przechodzili koło tematu jakości obojętnie. Temat ten wiąże ze sobą również nasze podejście do spełniania wymagań obowiązujących branżę budowlaną (stolarka) w szczególności jedna z ostatnich norm nt. zasady i wymagań w obrocie wyrobami budowlanymi.Czy wszyscy jesteśmy świadomi tego, że powstające normatywy stawiają nas w podobnej sytuacji jak tych od produkcji soli spożywczej ?.To, że redakcja umożliwiła swoim użytkownikom dyskusję mn. na blogach i forum, wymianę informacji i opinii świadczy napewno też o tym, że poruszane przeze mnie wszystkie problemy jakościowe znajdą tu swoje miejsce.Spróbujmy tutaj powalczyć trochę o jakość naszych wyrobów i usług gdyż to co dzisiaj jest "tematem dnia", jutro może dotyczyć także naszej branży.Miejsca na tym blogu jak również na forum napewno wystarczy, byle byli tylko chętni do dyskusji.
To samo : http://ekoplast.blog.oknonet.pl/blogi/blog,25.html
Co ma piernik do wiatraka ? - TEZA (temat dnia)
Sprowokowany informacjami medialnymi nt. kolejnej afery związanej z nie przestrzeganiem podstawowych wymagań jakościowych, tym razem na rynku spożywczym, może abstrakcyjnie, ale spróbuję trochę zamieszać stawiając problem w temacie postawionej tezy.Wspólną cechą postawionego tematu jest jakość i związany z nią problem odpowiedzialności za wyrób, które puki co omijaja naszą branżę. Nie jest chyba aż tak dobrze abyśmy przechodzili koło tematu jakości obojętnie. Temat ten wiąże ze sobą również nasze podejście do spełniania wymagań obowiązujących branżę budowlaną (stolarka) w szczególności jedna z ostatnich norm nt. zasady i wymagań w obrocie wyrobami budowlanymi.Czy wszyscy jesteśmy świadomi tego, że powstające normatywy stawiają nas w podobnej sytuacji jak tych od produkcji soli spożywczej ?.To, że redakcja umożliwiła swoim użytkownikom dyskusję mn. na blogach i forum, wymianę informacji i opinii świadczy napewno też o tym, że poruszane przeze mnie wszystkie problemy jakościowe znajdą tu swoje miejsce.Spróbujmy tutaj powalczyć trochę o jakość naszych wyrobów i usług gdyż to co dzisiaj jest "tematem dnia", jutro może dotyczyć także naszej branży.Miejsca na tym blogu jak również na forum napewno wystarczy, byle byli tylko chętni do dyskusji.
To samo : http://ekoplast.blog.oknonet.pl/blogi/blog,25.html
Re: Europejski Znak Jakości ift Q-ZERT, wymogi?
Boże, skąd ta nieświadomość - i wygląda to wszystko tak jak wygląda (Ustawę i Klienta mamy w d......)alekz4 pisze:Co do ISO 9001:2008 to chyba coraz mniej jest firm zainteresowanych wdrożeniami systemu a i firmy które miały wdrożony ten system to po kilku latach najczęściej wycofują sie z dalszego utrzymywania tego systemu/recertyfikacji, po prostu w wielu polskich firmach zwykli pracownicy skutecznie sabotują funkcjonowanie jakiegokolwiek systemu, który wprowadzał by porządek w tej organizacji i wykazywał braki, straty, opóżnieniaa także ze zwykłego lenistwa
Świadomy wkładania kija do mrowiska lecz działając w interesie tych dla których wymagania rynku mają jeszcze sens - zapoczątkuję nowy temat "Jakość w cenie", a puki co odsyłam do mojego bloga.
Re: Europejski Znak Jakości ift Q-ZERT, wymogi?
coraz ciszej i ciszej w branży o systemach ISO...
dawno już nie słyszałem aby ktoś się chwalił że wdraża lub recertyfikuje... chyb niektórzy "po cichu" wycofali się z utrzymywania systemu tylko w dokumentacji/na papierze (bo w rzeczywistości w wielu firmach pracownicy wręcz skutecznie sabotowali funkcjonowanie systemu jakości) bo w "mętnej wodzie" i bałaganie więcej można ukryć.... chyba że się mylę?

Re: Europejski Znak Jakości ift Q-ZERT, wymogi?
ISO nie jest panaceum na szeroko pojętą jakość. Dla zdecydowanych kiedyś na wdrożenie systemu jakości było i powinno być w dniu dzisiejszym gwarantowanie osiągania w produkcji oraz usługach parametrów zgodnych z wymogami normy wg której otrzymały certyfikat. I tutaj ujawnia się dylemat po co im to. Jakościowiec odpowie zaraz, że dla dobra Klienta, a tak właściwie Klienta to mało co obchodzi bo on przyszedł do firmy i chce kupić wyrób który go zadowoli. Problemy Klienta, a za nimi oferującego wyrób czy usługę zaczynają się dopiero w późniejszym czasie i związane są najczęściej:piotr715 pisze:coraz ciszej i ciszej w branży o systemach ISO...dawno już nie słyszałem aby ktoś się chwalił że wdraża lub recertyfikuje... chyb niektórzy "po cichu" wycofali się z utrzymywania systemu tylko w dokumentacji/na papierze (bo w rzeczywistości w wielu firmach pracownicy wręcz skutecznie sabotowali funkcjonowanie systemu jakości) bo w "mętnej wodzie" i bałaganie więcej można ukryć.... chyba że się mylę?
![]()
![]()
![]()
- z warunkami eksploatacji,
- z upływającym okresem reklamacyjnym,
- przekonaniem Klienta po czasie, że nie o to mu chodziło.
W warunkach utrzymywania jakiegokolwiek systemu jakości problemy firmy nie powinny być żadnym problemem i dlatego coraz rzadziej narzekamy na zjawisko tzw. „Firm garażowych” bo klientami ich pozostają w coraz większym stopniu, znajomi i ich znajomi, ciotki, bliższa czy dalsza rodzina.
Ci którzy zakładają działalność czy ją kontynuują bez jakościowego wsparcia w zarządzaniu niech się nie zdziwią jak któregoś poranka obudzą się z ręką lub może obiema w nocniku.
Nie wiem czy nagminne łamanie zasad ciągłego doskonalenia jakości nie cofnie nas do wszechobecnego octu na półkach.
Odwlekanie problemów jakościowych w sposób nie dla wszystkich jest oczywistym, starczy przyglądnąć się wielkiej rotacji głównych odpowiedzialnych za sprzedaż w branży, chyba się dużo nie pomylę jeżeli powiem, że każdy z nich 3-4 razy zmieniał firmę przenosząc bez korygowania swojego podejścia do jakości na kolejnego szczęśliwego szefa firmy, który cieszy się posiadaniem człowieka z doświadczeniem.
Najlepiej świadczy o tym, że norma która obowiązuje wraz z rozporządzeniem o obrocie materiałami budowlanymi wprowadzona w 2010 roku i torpedowana prawie z każdej strony, doczeka się finalizacji podobno ostatecznej w lipcu 2013 roku ?.
Czy ta cisza którą czujemy to cisza przed burzą ?................................nie wiem!!!.


