A może dla odmiany śmieszne teksty montażystów.:-)

Klient

A może dla odmiany śmieszne teksty montażystów.:-)

Post autor: Klient »

Teksty zebrane wśród znajomym, którym też montowano i sknocono okna (z około 7 lat) wraz z okolicznościami.
"Pianka ma 7 ton wytrzymałości, a kotwy 2 tony więc po co je dawać." - na uwagę, że kotew jest za mało (po 1-2 z boków i od góry).
"Odwadnianie nie jest potrzebne." - na uwagę, że wywinięty parapet zasłania otwory odwadniające - woda teraz zawilgaca ściany po większych opadach.
"To drewno, a nie gówniany platyk i ono to wytrzyma." - na uwagę, że otwór jest za mały w stosunku do okna i wpychają je na wcisk.
"To się nadaje do robót zewnętrznych." - na uwagę, że na worku z gipsem tynkarskim pisze "do prac wewnętrznych" - gips teraz ładnie pęka i sypie się.
"Jedna śruba wystarczy." - na pytanie, dlaczego kotew jest mocowana do ściany jednym wkrętem a otwory są dwa.
"Nic takiego nie ma." - na pytanie, gdzie się podziały osłonki otworów odwadniających (na wystawie producenta były).
"Pianka wszystko sklei." - na uwagę, że podłoże jest zagruzowane i z resztkami pakuł.

Wystarczy?:-)

oknoAD


Gość

a może dla odmiany śmieszne teksty montażystów

Post autor: Gość »

Intelygent sie znalazl z prostych montazystów smiać się będzie a co myslał,ze okna mu senat politechniki przyjdzie montować?
Gość

Re: a może dla odmiany śmieszne teksty montażystów

Post autor: Gość »

Anonymous pisze:Intelygent sie znalazl z prostych montazystów smiać się będzie a co myslał,ze okna mu senat politechniki przyjdzie montować?
Chyba masz coś na sumieniu - niestety bardzo często wciskacie takie bzdury klientom.
Klient

A zabolało.:-)))

Post autor: Klient »

Mam nadzieję, że wreszcie montażyści zaczną porządnie robić, to co do nich należy, a nie odstawiać manianę i wygadywać bzdury!!!
Montażysta

Post autor: Montażysta »

Montażysta jest najważniejszy w calym tym biznesie i basta !
A co ja mam na sumieniu kolego to wybacz, ale zdaje sie ,że w tym kraju obowiazuje wolność sumienia. Montażysta
Gość

Re: A zabolało.:-)))

Post autor: Gość »

Klient pisze:Mam nadzieję, że wreszcie montażyści zaczną porządnie robić, to co do nich należy, a nie odstawiać manianę i wygadywać bzdury!!!
sa różni montazyści jak i różni forumowicz. Prawdajest taka jednak,ze to montażystow najcześciej klient pyta o opinie o oknach bo ma z nim najwięcej kontaktu w czasie monatazu i jezeli jest normalny ma do niego szacunek jako do praktyka a nie przedst.handlowego dlatego Panowie kochajmy montazystow!

Klient

Uderz w stół...

Post autor: Klient »

Ja akurat jestem klientem też poszkodowanym przez zły montaż - odtąd zacząłem zbierać "kwiatuszki".
I parę rzeczy dowiedziałem się.
Po pierwsze sporo montażystów to partacze, którzy knocą robotę.
Po drugie - wszyscy, z którymi się stykałem, "wiedzą lepiej" i nie przejmują się zbytnio czymś tak prozaicznym, jak normy techniczne, zalecenia producentów itd. Przecież krzesło na dwóch przeciwległych nogach ustoi, ale spróbujcie na nim siąść.:-))) Skoro producent tynku napisał "DO ROBÓT WEWNĘTRZNYCH", to chyba miał ku temu większe podstawy od montażysty, który nie widział takiego tynku na zewnątrz po mroźnej zimie, deszczowej wiośnie i suchym lecie. Skoro producent okien ściśle określił punkty mocowania (te rozstawy:-)) kotew/dybli, to chyba wie więcej o nich od montażysty, który nie eksploatuje okien przez lata.
Skoro mamy otwory odwadniające umieszczone tak, jak trzeba, to się ich nie zasłania parapetem.
Po trzecie - "praktyk" i "szacunek" - to "doświadczenie" to POWTARZANIE TYCH SAMYCH BŁĘDÓW PRZEZ LATA Z WZRASTAJĄCYM PRZEKONANIEM.
Po czwarte - jako klient oczekuję dobrego montażu, a jak ktoś knoci i jeszcze próbuje to bzdurnie uzasadnić, to niech tak montuje okna u siebie a nie w domach klienta.
Gość

Post autor: Gość »

Na reszcie coś sie ruszylo na tym portalu. myslałem że tego juz nikt nie czyta. Oczywiscie montażysta góra. Jak montazysta mówi,że tym mozna na zewnatrz - t. zn.,że mozna i tyle. Zawsze montazysta ma racje a te intelygenty tylko narzekaja - tak by się do roboty wzięły tak okien pomontowaly to by moze mniej medrkowały i kiatuszki zbieraly niby te psia mac rosałki lesne czy co. a sami to co w banku pracujecie, czy moze w funduszu inwestycyjnym. tam uczciwie i prawde mówicie - nie . no chyba,że kolega na rencie w domu. To co innego.
Klient

Żeby jeszcze montażysta poużytkował takie okno.

Post autor: Klient »

Żeby jeszcze montażysta sam pomieszkał w domu ze źle zamontowanymi oknami.:-)
Gość

Re: Żeby jeszcze montażysta poużytkował takie okno.

Post autor: Gość »

Klient pisze:Żeby jeszcze montażysta sam pomieszkał w domu ze źle zamontowanymi oknami.:-)
Szewc boso chodzi. jestem montazystą i mieszkam w domu ze źle zamontowanymi oknami. Ale coz ci powiem - jest tyle innych ciekawych spraw i problemów.
Gość

Post autor: Gość »

znam gośia z branży co od roku nie ma czasu na obróbki w swoim domu.
Gość

Post autor: Gość »

Ja zaś dodam tutaj, że sporo przyzwyczajeń montażystów to dziedzictwo PRL-u.
Stosowanie jednego materiału do wszystkiego - wtedy przecież teoretyczny wybór był ubogi, a w praktyce zazwyczaj miało się do dyspozycji np. jeden rodzaj tynku i się nim robiło wszystko, większość nadal tak myśli.:-)
Oszczędzanie kotew, dybli itd. - wtedy każdy musiał umieć zaoszczędzić taką galanterię. A dzisiaj to chyba wyrzucają.:-)
Gość

Post autor: Gość »

A ja powiem inaczej
Jak klient płaci tak montażysta robi

Montażysta z długim stażem

Wesołych Świąt
Gość

Post autor: Gość »

Anonymous pisze:A ja powiem inaczej
Jak klient płaci tak montażysta robi

Montażysta z długim stażem

Wesołych Świąt
Coś mi się zdaje ,że chyba troszkę pomylono kolejność.

Producent ze stażem też niemałym

Również wszystkiego naj...
Gość

A oto co znalazłem na forum "Muratora".

Post autor: Gość »

http://www.murator.com.pl/forum/viewtop ... 19d74d9f9f
...Chciałem początkowo montować okna sam, ale w końcu doszedłem do wniosku, że to poważna sprawa i najlepiej zrobi to doświadczona ekipa....
Zaufał "fachowcom".
Tak więc uzbrojony w wiedzę teoretyczną spokojnie czekałem na monterów, wcześniej uzgadniając z szefem firmy sposób montażu.
Nawet się zabezpieczył.:-)
Okazało się jednak, że ekipa jest mądrzejsza i cała teoria to wymysł ludzi, którzy w życiu nie zamontowali okna.
Czy trzeba coś więcej - typowe.:-)
I tak okazuje się, że najpierw okno się kotwi o góry i z boków, następnie łomami unsosi do góry i wstawia kliny. Kliny to zebrane wokół domu uschłe patyki. Klinowanie wszędzie, tylko nie pod słupkami. Aha i najważniejsze - skoro jest listwa podparapetowa to nie trzeba mocować okna w progu...
Klasyka.
Ekipa ciężko obrażona (nie ucz pan nas montować okien!).
Montażyści zawsze wiedzą lepiej.:cry:
I oczywiście największe okna w progach powybrzuszały się. Teraz szacowna ekipa dokonuje demontażu i będzie montować jeszcze raz.
Tym razem doszli do wniosku, że w zasadzie nie potrzeba, ale żebym nie truł - zakotwią też w progu.
I kto miał rację?:-)
...Żeby było jasne - moja ekipa twierdzi, że przykręcanie kotwy do ramy blachowkrętem to zbędna fanaberia, a wkęcanie jej do muru na dwa kołki to szczyt przesady.
Dobrze, że choć dają jeden.:-)
...Ja w tej chwili jednak wiem, że przy wszystkich pracach w domu trzeba być przy ekipie od początku do końca. Inaczej zrobią po swojemu.
I spieprzą.:-)
Nic dodać, nic ująć. :cry: [/b]
ODPOWIEDZ