Montażyści. Zatrudnienie i rozliczenie.
-
finlandia
- Profesjonalista

- Posty: 1105
- Rejestracja: śr lut 09, 2005 11:02 pm
- Lokalizacja: Siedlce - Mazowsze - Podlasie
- Kontakt:
Montażyści. Zatrudnienie i rozliczenie.
Witam szanowne Grono Forumowiczów.
Od jakiegoś czasu w głowie przewraca mi się.. temat montażystów: ich sposobu zatrudnienia i rozliczenia.
Dla uproszczenia zakładam że w grę nie wchodzi ich oficjalne i całoroczne zatrudnienie, bo w okresie zimowym nie wyrobiłbym nawet na ich ZUS.
(Prawie) każdy z nas komuś zleca roboty i jeśli montażysta ma własną działalność to sprawa jest prosta: montaż-faktura-zapłata. A może powinienem z nim mieć jakąś umowę?
Gorzej jeśli moi panowie to grupa bez działalności. Czy w świetle prawa powinienem mieć z nimi umowę? O pracę? O dzieło, zlecenie? I jakie kosztt w związku z tym trzeba ponieść?
Będę wdzięczny za pomoc.
Pozdrawiam wsyztskich
Od jakiegoś czasu w głowie przewraca mi się.. temat montażystów: ich sposobu zatrudnienia i rozliczenia.
Dla uproszczenia zakładam że w grę nie wchodzi ich oficjalne i całoroczne zatrudnienie, bo w okresie zimowym nie wyrobiłbym nawet na ich ZUS.
(Prawie) każdy z nas komuś zleca roboty i jeśli montażysta ma własną działalność to sprawa jest prosta: montaż-faktura-zapłata. A może powinienem z nim mieć jakąś umowę?
Gorzej jeśli moi panowie to grupa bez działalności. Czy w świetle prawa powinienem mieć z nimi umowę? O pracę? O dzieło, zlecenie? I jakie kosztt w związku z tym trzeba ponieść?
Będę wdzięczny za pomoc.
Pozdrawiam wsyztskich
oczywiście najwygodniejsza forma współpracy to włąsna działalność, ale mimo wszystko dobrze mieć umowe precyzującą najważniejsze obszary współpracy czyli np.: stawki (dobrze określić zakres robót), termin i sdposób usunięcia reklamacji oraz termin wypowiedzenia współpracy. jest to bezpeczne szczególnie gdy pracujesz z jedną ekipa.
jeżeli zatrudniasz monterów na umowę zlecenie lub umowę o pracę i część płacisz pod stołem narażasz się na małe kuku ze strony monterów, szczególnie w przypadkach sporów (kłania się US), ale z drugiej strony bardziej przywiązujesz ludzi do firmy.
pozdrawiam
jeżeli zatrudniasz monterów na umowę zlecenie lub umowę o pracę i część płacisz pod stołem narażasz się na małe kuku ze strony monterów, szczególnie w przypadkach sporów (kłania się US), ale z drugiej strony bardziej przywiązujesz ludzi do firmy.
pozdrawiam
Racja Panie michalek , tylko zatrudnieni na umowę o pracę czują się związani z firmą , przekonałem się wielokrotnie gdy klijenci zamawiając okna żądali tej samej ekipy co u sąsiada , jeżeli za godziwą cenę sprzedajesz okna to wystarczy i dla Ciebie i na ZUS-y i na uczciwą zapłatę ludziom . Znam też przypadki kiedy to montażyści z własną działalnością na boku handlowali oknami okradając ze zleceń firmę dla której świadczyli usługę.michalek pisze:oczywiście najwygodniejsza forma współpracy to włąsna działalność, ale mimo wszystko dobrze mieć umowe precyzującą najważniejsze obszary współpracy czyli np.: stawki (dobrze określić zakres robót), termin i sdposób usunięcia reklamacji oraz termin wypowiedzenia współpracy. jest to bezpeczne szczególnie gdy pracujesz z jedną ekipa.
jeżeli zatrudniasz monterów na umowę zlecenie lub umowę o pracę i część płacisz pod stołem narażasz się na małe kuku ze strony monterów, szczególnie w przypadkach sporów (kłania się US), ale z drugiej strony bardziej przywiązujesz ludzi do firmy.
pozdrawiam
I jeszcze jedno jaką masz pewność zatrudniając inaczej niż na umowę o pracę że w sezonie nie zostaniesz na lodzie bo chłopcy znależli firmę która dała wyższą stawkę za mb.
-
finlandia
- Profesjonalista

- Posty: 1105
- Rejestracja: śr lut 09, 2005 11:02 pm
- Lokalizacja: Siedlce - Mazowsze - Podlasie
- Kontakt:
Ja nie targowałem sie z montazystami. Wyznaję zasadę, że nędzna kwota to pierwszy krok do zlej atmosfery na montazu i fatalnej, wymuszonej współpracy.
Jest ustalona stawka i nie bylo slowa o wiekszej ani mniejszej kwocie.
Do tego cos dorzucam jesli robota jest trudniejsza i ciezsza.
Zakladam ze moi "wynajmowani" panowie sa zadowoleni z montazy.
Za to ja nie do konca..
Nieuregulowana sprawa obowiazkow po montazu (pierwsza regulacja), wyjazdy reklamacyjne, itd..
aha, z itd. : czy Wasze ekipy maja obowiazek przyjac i rozladowac towar z transportu dostawcy (zakladam ze okna stoja tydzien u mnie) i przygotowac go do montazu?A jak z pomiarem? Czy to montażysta jedzie na pomiar by "pamietal" o ustaleniach z Klientem?
Jest ustalona stawka i nie bylo slowa o wiekszej ani mniejszej kwocie.
Do tego cos dorzucam jesli robota jest trudniejsza i ciezsza.
Zakladam ze moi "wynajmowani" panowie sa zadowoleni z montazy.
Za to ja nie do konca..
Nieuregulowana sprawa obowiazkow po montazu (pierwsza regulacja), wyjazdy reklamacyjne, itd..
aha, z itd. : czy Wasze ekipy maja obowiazek przyjac i rozladowac towar z transportu dostawcy (zakladam ze okna stoja tydzien u mnie) i przygotowac go do montazu?A jak z pomiarem? Czy to montażysta jedzie na pomiar by "pamietal" o ustaleniach z Klientem?
Witam,jestem montazysta i pracuje dwoma ekipami.moge podzielic sie informacjami dotyczacymi moich grup.Wiec wyglada to tak,mam podpisane umowy z dwoma firmami,na kazda firme jedna grupa.W przypadku firmy PIERWSZEJ ,nie interesuje mnie nic poza montazem.Mamy potracane skladki na serwis wiec teoretycznie poprawki,reklamacje mnie nie interesuja.Wolalbym jednak sam robic reklamacje po sobie.Wiem wowczas czego moge sie spodziewac,i lepiej samemu swoje bledy usuwac.Z firma DRUGA natomiast umowe mam tak skonstruowana ze musze robic dodatkowo pomiary i zapewnic miejsce skaldania transportu okien.W tym przypadku mam straty z tytulu paliwa,wiec firma oferyje wieksze stawki za montaz.Moze nie czuje sie zwiazany zbyt mocno emocjonalnie z ktoras z firm,ale staram sie wykonywac montaze w sposob sumienny by dwa,trzy razy nie jezdzic w to samo miejsce.Oczywiscie prowadze dzialalnosc gospodarcza.Jesli zas chodzi o sprzedaz okien na lewo poza firma,to oczywiscie jest mozliwosc,tylko ze w moim przypadku robic tego nie musze gdyz mam podpisana umowe dilerska wlasnie z jedna z tych firm dla ktorych pracuje.Wiec i wilk jest syty i owca cala....Pozdrawiam forumowiczow
skladki potracane sa w wysokosci 5% od calej faktury.Musze nadmienic ze rozliczenie za wykonane uslugi mam miesieczne,no i oczywiscie wszysstko jest rozliczane legalnie.Pisze o tym bo spotkalem sie juz z takim tworem jak prowizja dla handlowca pobierana z kwoty netto,a co za tym idzie wszelkiego rodzaju podatki bylyby na mojej glowie.
Witajcie,
u nas już od wielu lat montażyści są na własnej działalności
(mają spółkę) oczywiście mamy podpisaną umowę.
Pewnego zimowego dnia, usiedliśmy przy okrągłym stole
i zarówno my jak i oni sprecyzowaliśmy nasze oczekiwania.
Nastepnie przelaliśmy je na papier i umowa działa do dziś
i to z jakim skutkiem !
1. Nasi montażyści nie myslą wcale o Irlandii.
W sezonie zarabiają tyle co nowy Prezes NBP.
2. My z montażu nie mamy nawet jednej złotówki,
ale za to mamy dużą sprzedaż okien, mnóstwo klientów
z polecenia (montaż taki że mucha nie siada)
i jesienią długie terminy na usługę, które wcale
nie zrażają klientów (wolą zaczekać, mamy dobrą opinię)
Polecamy, inwestować w montażystów, to się opłaca !!!!!!!!!
u nas już od wielu lat montażyści są na własnej działalności
(mają spółkę) oczywiście mamy podpisaną umowę.
Pewnego zimowego dnia, usiedliśmy przy okrągłym stole
i zarówno my jak i oni sprecyzowaliśmy nasze oczekiwania.
Nastepnie przelaliśmy je na papier i umowa działa do dziś
i to z jakim skutkiem !
1. Nasi montażyści nie myslą wcale o Irlandii.
W sezonie zarabiają tyle co nowy Prezes NBP.
2. My z montażu nie mamy nawet jednej złotówki,
ale za to mamy dużą sprzedaż okien, mnóstwo klientów
z polecenia (montaż taki że mucha nie siada)
i jesienią długie terminy na usługę, które wcale
nie zrażają klientów (wolą zaczekać, mamy dobrą opinię)
Polecamy, inwestować w montażystów, to się opłaca !!!!!!!!!
snow dog
U mnie też najlepiej sprawdziło się zatrudnienie montażystów na umowę o współpracy. Pamiętajcie jednak, że nie wszystkim można ufać. Montażyści po montażu odbierają pieniądze od klienta, u którego wykonywali montaż. Następnego dnia powinni się ze mną rozliczyć z pieniędzy. Miałem jednak przypadki, że pieniądze w dziwny sposób montażystom ginęły, albo znikali sami montażyści- oczywiście nie oodając mi pieniążków. Hitem sezonu jest grupa, która zlikwidowała działalność zaraz po podpisaniu ze mną umowy. Nie informując mnie o tym fakcie montowali okna nadal i za wykonane usługi wystawiali mi f-ry VAT. VAT z ich faktur odliczałem sobie jako płatnik podatku VAT. Po pewnym czasie chciałem wprowadzić zmiany do umów pomiędzy mną, a montażystami. Poprosiłem ich o dostarczenie mi dokumentów rejestrowych ich działalności i wtedy okazało się jak jest naprawdę. W efekcie musiałem zwrócić do US odliczony podatek, ponieważ po mojej stronie leży obowiązek upewnienia się, czy wystawiający f-rę VAT może w rzeczywistości ją wystawić. Z nieuczciwymi montażystami dawałem sobie dotąd radę m. in. przez podpisywanie do każdej umowy weksla wraz z deklaracją wekslową. Od początku tego roku weksle jednak straciły swoją moc prawną i nie wiem w jaki sposób można je zastąpić. Może jest ktoś kto wie?
snow dog pisze:Witajcie,
u nas już od wielu lat montażyści są na własnej działalności
(mają spółkę) oczywiście mamy podpisaną umowę.
Pewnego zimowego dnia, usiedliśmy przy okrągłym stole
i zarówno my jak i oni sprecyzowaliśmy nasze oczekiwania.
Nastepnie przelaliśmy je na papier i umowa działa do dziś
i to z jakim skutkiem !
1. Nasi montażyści nie myslą wcale o Irlandii.
W sezonie zarabiają tyle co nowy Prezes NBP.
2. My z montażu nie mamy nawet jednej złotówki,
ale za to mamy dużą sprzedaż okien, mnóstwo klientów
z polecenia (montaż taki że mucha nie siada)
i jesienią długie terminy na usługę, które wcale
nie zrażają klientów (wolą zaczekać, mamy dobrą opinię)
Polecamy, inwestować w montażystów, to się opłaca !!!!!!!!!
Mamy zwolnienie podatkowe, wszyscy jesteśmy emerytami i jemy tylko zupe mleczną bo na więcej nie zarabiamy Firmę traktujemy jako hobby i naszym głónym celem jest szczęście i dobrobyt naszych kochanych PANóW MONTARIIIIIIIIIIISTóW.
Jedno pytanie.
A gdzie WILK?[/url]
Prawda jest jedna. Gdy traktujemy sie fer,i CO NAJWAZNIEJSZE nie myslimy przy wspolpracy o tym jak wykiwac jeden drugiego i na kogo zwalac dodatkowe koszty to bedzie ok. Pobieranie kaucji jest dobre,mi osobiscie to nie przeszkadza,pod warunkiem ze splyw kasy jest regularny i nie odkrywam na miejscu montazu ze przy okazji mam pomalowac pol pokoju " bo Pan ktory podpisal z nami umowe obiecal nam...."Pozdrawiam wszystkich ludkow na forum

