Za Odra czekają fabryki z potencjałem produkcji 2000 szt/1dzień.
Oczywiście VAT im w tym pomoże - co wy na to ?
nie sadze zeby to bylo mozliwe przelicz sobie koszty opcja 1; produkcji okien w niemczech, transport, montaz.Charlie pisze:Usłyszałem opinię na Budmie, że Niemcy są w stanie wymienić okna w Polsce w ciagu max. 3 - 4 lat tak jak to zrobili na terenie byłego DDR.
Za Odra czekają fabryki z potencjałem produkcji 2000 szt/1dzień.
Oczywiście VAT im w tym pomoże - co wy na to ?
Dwie kwestie zostały tu poruszone jedna to wykup przez obcy kapitał polskiego majątku a druga to opanowanie rynku stolarki okiennej przez obcy kapitał .Pan Starszy-nieociemniały pisze:Jeżeli przykłady z cementowniami ( przed budową autostrad ); cukrowniami, przemysłem maszynowym, precyzyjnym, handlem hurtowym żywnością i itd. t. jeszcze Was niczego nie nauczyły to powiedzcie mi dlaczego Niemcy nie mieli by wymieniać okien w Polsce? Dlaczego ta branża nagle miałaby przez rządzące agentury być inaczej potraktowana ? Zwłaszcza zaś, że bardziej jeszcze od innych jest całkowicie uzależniona od niemieckich dostawców profili, okuć sprzętu?
Naiwność tylko do momentu stopnia jest niewinna. Poza pewnym punktem jest szkodliwym i niebezpiecznym występkiem. jednoczyć muszą się dealerzy - oni jeszcze przynajmniej maja dostęp do rynku ( w jakimś procencie ) bo jak się udało nie przeprowadzić uwłaszczenia to duża część mienia komunalnego i spółdzielczych mieszkań ( tam wymiana nie ruszyła w właśnie głównie ze względu na brak regulacji własnościowych ( dlaczegóż miałby Kowalski inwestować w okna w nie swojej chałupie ) zostanie sprzedana korporacjom z branży " Real Estate" , a te jeżeli zajmą się remontem swoich nieruchomości to na pewno w drodze przetargów otwartych dla całej branży z całej Europy. jestem ciekawy, którego z polskich producentów będzie wtedy stać na zaoferowanie dobrej ceny i odroczonego terminu na wymianę okien na pięciu warszawskich osiedlach, albo 150 kamienicach poznańskich, które już są przez prezydenta miasta "przygotowywane" do prywatyzacji ( specjalna spółka, która zamiast zarządu komunalnego ma przejąć mienie komunalne. Pod katem tej spółki zainstalowała się już w Poznaniu jedna z większych światowych firm zajmujących się real estse ( tzn. posiadaniem i wynajmem ni ruchomości). Jeżeli oni kiedyś postanowią w niektórych nieruchomościach zmienić okna to będzie dużo jeżeli wygłodniałym firmom montażowym rzuca jak na pożarcie w postaci konkursu ofert udział w demontażu starych okien. ( Z montażem nowych byłbym już ostrożny, bo jeżeli niemiecka firma, która je wyprodukuje na w pełni zautomatyzowanym sprzęcie i profilu, który jest jej udziałowcem ( u nas jakoś profilowcy nie mieli ochoty wchodzić z udziałami do firm okiennych - czyżby mieli informacje o kierunkach rozwoju polskiej gospodarki) to zapewne weźmie sobie sezonowych pracowników z Polski ( tak jak to robią w Niemczech (albo i Ukrainy , bo taniej ) i w kontrakcie uzależni gwarancje od swojego montażu. Po bardziej wnikliwa analizę sytuacji odsyłam do postu Cisza przed Burzą i mojej polemiki z Maxiem ( nie pomylić z Ma(r)xiem - wielkim zwolennikiem globalizacji i niczym nie skrępowanej wolności gospodarczej. W realiach jednoczącej gospodarki coraz bardziej zaczyna ona przypominać kampanię wrześniowa 1939. Co do stosunku potencjałów (wtedy militarnych, dziś gospodarczych ) i stopnia determinacji. Wówczas też się nazywało, ze Niemcy muszą zapewnić opiekę swoim obywatelem na Pomorzu i Śląsku. Warto przy okazji przypatrzeć się dobrze politykom, którzy nam ten los zgotowali zapewne już długo nie ujrzymy ich twarzy w tej części Europy. Najbardziej śmieszą tacy ludzie jak dawniejszy minister spraw zagranicznych wielce szacowny pan B., który powtarza uparcie, że on wiele wywalczył w Genewie tylko teraz druga strona ( świntuchy jedne ) jednostronnie zmienia warunki po rozłożeniu nas na łopatki. Niech sobie mówią i Pisza co chcą napalenie fanatycy kosmopolityzmu i internacjonalistycznej wizji mega-społeczeństw (czy raczej mega - niewolnictwa ) jeżeli w Polsce nie dojdzie do głosu zdrowy nacjonalizm rozumiany jako rzeczywista i wielopłaszczyznowa ochrona interesów mieszkającej tu grupy etnicznej - to rzeczywiście nie długo nas nie będzie. A w końcowej fazie ( jeżeli kogoś myśl o nie bycie ze względu na nader abstrakcyjny charakter nie przeraża) będziemy żyć dokładnie jak za okupacji - czyli we własnym kraju będą nas przeganiać z mieszkania do mieszkania - wyznaczać zajęcie z a głodowym wynagrodzeniem i bić po głowie jak kto czapki zapomni zdjąć przed obywatelem z "pierwszego wagonu". i to by było na tyle
wmiwm pisze:No ale co do organizacji pracy i logistyki to my do nich nie mamy szans. Nasza ułańska fantazja pozwala nam coś tam w niemczech sprzedawać ale czy naprawdę znimi konkurujemy? Myślę , że jak on zechcą to wymienią nam te okna tak samo jak kazdego dnia wiozą tony paskudnego żarcia do supermarketów. Wiele zachodnich firm ma swoje siedziby w mieszkaniacg tak Danon np. w bloku w Warszawie.
Widać że nie orientujesz się w branży FMCG. Słuchaj w supermarketach rzeczywiście w większości są produkty w polsce produkowane z polskich produktów . Z jednego prostego powodu ... taniej jest kupić i wyprodukować towar w Polsce niż importować go np. z RFN . Wyobraź sobie sprowadzania codziennie kilkunastu ton jakiegoś towaru , wyobraź sobie DANONE które przejeło polską BAKOME osiąga obrót prawie mld PLN , wyobraź sobie sprowadzanie tyle towaru żeby zrobić taki obrót . COCA-COLA czy PEPSI posiadają w Polsce po kilka dużych zakładów produkcji wody, nawet KFC czy McDonalds zamawiąją wszystkie produkty u polskich dostawców (dostawcy robią pod ich konkretne zamówienia) . Mało tego to nie dotyczy FMCG branży , tyczy się także innych np. RTV czy AGD większość jest w Polsce produkowana bo się opłaca produkować przy dużej sprzedazy ... Polskie firmy produkują na najwyższej światowej jakości dlatego wiele produktów sprzedawanych w UE jest np. pod zachodnia marką a wyprodukowane w rzeczywistości w Polsce przez polską firmę .... TO jest biznes tu nie ma sentymentów narodowych jak jest możliwość przeniesienia produkcji i zredukowanie kosztów co poprawi konkurencyjność to tak zrobią bo jak nie to inni moga to zrobić .Ostatnio widziałem w Lidlu marchew z Niemiec . Napewno trzeba się z tym liczyć, że jest co u nas robić. A co do przeniesienia fabyryk to bzdura , który biznesmen przyjedzie tu żeby jakaś zafajdana babka dopiepszyła mu w skarbówce 5 mil kary bo ma oktes albo mąż ma kochankę . Do tej pory wszyscy zdążyli zauważyć , że tu nie warto brać się za biznes . ja osobiśćie bardzo mocno myślę o przeniesieniu mojej produkcki za odrę i wiele firm będzie miało szanse zatrudniać polskich robotników z przygranicznych miejscowości a podatki płacić dla BRD . Widzę ,że nikt nie zauważył co się kroi . No i Wat niższy . A jaka kultura w urzędach. Ale niemcy nie mogą tak zrobić więc nie będą napewno się przenosić.
Warto chocby popatrzec na strony branżowe niemieckie. Zainteresowanie firm naszym katalogiem zamówien publicznych. My mamy płacić podatki na Unię - to nasze zadanie. Ale przetargi wygrywac - za dużo byście Panowie chcieliwm pisze:To co dziś jest regółą jutro może nią przestać być . Upadł ZSRR , PGR-y .
Jak on zrobią dopłaty do okien ? Napewno tzreba być dobrym w tym co się robi i nie tzrba się bać . Jak będą pieniądze to i będzie praca . Jednak jeżeli UE daje dodatkowo 270 miljard€w € do 2007 to nie poto aby Polacy się bogacili ale po to aby poprawiać konunkturę u siebie . Stajemy się kolonią UE czy nam się to podoba czy nie , stajemy się czarnuchami w UE i niech ktoś zaprzeczy, że tak nie jest . Jeżeli będziesz najlepszy w swojej dziedzinie to i tak zawsze pierwszy pod uwagę będzie brany Niemiec , Francuz itd . A oni mają prawo pracy u na od 1-go maja . To tyle .