KBE na Złotowie.
KBE na Złotowie.
Przedstawiciel jednej z firm produkującej to g.. namówił mnie na kupno tego dziwoląga. Nic więcej nie dodam ale czy ktoś ma też takie odczucia jak ja. Okuwają też na Roto. Tylko czy jak nie potrafią okuć na tamtym to jak z tym. Poza tym jak doszło do reklamacji to odpisali, że przy dostawie podpisałem protokół odbioru, że okna są ok i jak założyłem okna a były rzeczywiście wadliwe to znaczy , że to ja oszukałem klientów. A sprawdźcie okna przy rozładunku czy wszystko jest ok. Firma jest z okolic Słupska. Więcej nie dodam bo powiedzą , że okna były ok a teraz to szargam ich dobre imie. 
Ostatnio zmieniony pt wrz 16, 2005 7:56 am przez Żuraw, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli cena była niska. to stać cie na własny serwis. Jak nie masz kogoś takiego to już jest problem. W tych czasach każdy szanujący się punkt handlowy powinien mieć takiego specjalistę. Nawet w dobrych firmach zadarzają się wpadki.
POZDRAWIAM WSZYSTKICH PRAWDZIWYCH OKNIARZY. ABY NAM SIĘ DOBRZE DZIAŁO.
Swiat sie konczy- producent wypuszcza bubel a koledzy dilerzy jeszcze z wyrozumieniem przyjmuja niedoróbke producenta i daja rady w stylu " radz sobie sam jak takis glupi " Przy dostawie mozna sprawdzic szyby , skontrolowac czy ramy nie sa porysowane , okleina czy jest w calosci , ale okucia przeciez nie skontrolujesz , w oknie opartym o sciane na nierównym podlozu , nie ma sensu nawet otwierac okna . Jesli okucie jest wadliwie zmontowane lub niekompletne to sa ewidentne bledy producenta , które powinny by szybko usuniete przez serwis fabryczny który szanuje swoich klientów .
CAŁKOWICIE ZGADZAM SIĘ ZE ZBIGNIEWEM I PRZESADĄ JEST STWIERDZENIE ŻE KAŻDY PUNKT DEALERSKI POWINIEN MIEĆ SERWISANTA - NIE POPADAJMY W SKRAJNOŚCI - NIE ODWALAJMY BRUDNEJ ROBOTY ZA PRODUCENTA .
NIE MAMY OBOWIĄZKU NAPRAWIAĆ FABRYCZNYCH WAD BO NIE OD TEGO JESTEŚMY, A W TYM MOMENCIE PRODUCENT POWINIEN DAĆ POPIS W POSTACI SPRYTNEGO "PANA X Z SERWISU" EWENTUALNIE ZAWSZE MOŻE DELIKATNIE "ZJECHAC" Z CENY, ŻEBY KLIENT I DEALER POMYŚLAŁ PRZEZ CHWILĘ, ŻE SIĘ NIM KTOŚ ZAINTERESOWAŁ.
MIŁEGO DNIA
NIE MAMY OBOWIĄZKU NAPRAWIAĆ FABRYCZNYCH WAD BO NIE OD TEGO JESTEŚMY, A W TYM MOMENCIE PRODUCENT POWINIEN DAĆ POPIS W POSTACI SPRYTNEGO "PANA X Z SERWISU" EWENTUALNIE ZAWSZE MOŻE DELIKATNIE "ZJECHAC" Z CENY, ŻEBY KLIENT I DEALER POMYŚLAŁ PRZEZ CHWILĘ, ŻE SIĘ NIM KTOŚ ZAINTERESOWAŁ.
MIŁEGO DNIA
BartekP
-
Jaroslaw Andrzej
- Fachowiec

- Posty: 223
- Rejestracja: ndz kwie 24, 2005 12:38 am
- Lokalizacja: Warszawa
Cisza to u ciebie.
A oni pewnie klienta mają głęboko w d....
Kupił , zapłacił to wiedział za co.
Tak jak ja. Kupiłem, zamontowałem, klient zgłosił reklamacje, sprawdziłem, wina producenta (okucia po prostu się rozpadają, klamka nie chce się zamknąć) złosiłem reklamacje telefonicznie, przyjechali po miesiącu, oglądnęli, pojechali i później na moje pisemko po miesiącu odpisali, że przecież odebrałem okna i były ok. To o co mi chodzi. Jak by były złe to trzeba było nie odbierać. A teraz to mogę wymienić klientowi na swój koszt. Aha, i jeszcze jedno. jak będę dalej mówił, że ich okna są do d.. to podadzą mnie do sądu za naruszanie dobrego(sic!) imienia firmy. Takie pismo dostałem od ich prawnika.
Ech....
A oni pewnie klienta mają głęboko w d....
Kupił , zapłacił to wiedział za co.
Tak jak ja. Kupiłem, zamontowałem, klient zgłosił reklamacje, sprawdziłem, wina producenta (okucia po prostu się rozpadają, klamka nie chce się zamknąć) złosiłem reklamacje telefonicznie, przyjechali po miesiącu, oglądnęli, pojechali i później na moje pisemko po miesiącu odpisali, że przecież odebrałem okna i były ok. To o co mi chodzi. Jak by były złe to trzeba było nie odbierać. A teraz to mogę wymienić klientowi na swój koszt. Aha, i jeszcze jedno. jak będę dalej mówił, że ich okna są do d.. to podadzą mnie do sądu za naruszanie dobrego(sic!) imienia firmy. Takie pismo dostałem od ich prawnika.
Ech....
alfa
Dlaczego boicie się nazywać rzecz po imieniu? (alfa z charnowa). Zrobiłem 3 (!) zlecenia oknami z tej firmy i wszystkie to reklamacje...
Ale oni nawet się nie wstydzą w przekroju profilu (narożniku) pokazać wzmocnienia stalowego z wygiętej blachy 0,7mm (a może 0,55). Nic tu nie ma też producent okuć. Po prostu ilość i jakość materiałów dopasowana jest do "dobrej ceny". Poza tym okna na magazynie są tak skatowane, że gdyby klent je zobaczył... odeszłaby mu ochota na wymianę.
Ale oni nawet się nie wstydzą w przekroju profilu (narożniku) pokazać wzmocnienia stalowego z wygiętej blachy 0,7mm (a może 0,55). Nic tu nie ma też producent okuć. Po prostu ilość i jakość materiałów dopasowana jest do "dobrej ceny". Poza tym okna na magazynie są tak skatowane, że gdyby klent je zobaczył... odeszłaby mu ochota na wymianę.
eopo





