Już od samego początku miałem sygnały, że może coś nie byc tak. Dopiero za drugim razem udało się zaciągnąć Pana, który wymierzył wszystko. Nie było to jednak tak, że po telefonie się zjawił. Czekaliśmy prawie 3 dni zanim łaskawie wpadł. Wpadł, wymierzył i wycenił po czym jak wiewiórka wystawił łapkę po zaliczkę.
Termin ustalono na 21 dni. Ok. Termin leciał leciał, aż w końcu przyleciał. Chcąc potwierdzić wizytę dzień przed zadzwoniłem do firmy. Okazało się, że nie bardzo coś tam moga i czy możemy przesunąć. Jako, że w sumie było mi to na rękę zaproponowałem przesunięcie terminu o całe 30dni. Mija 25 dni i mam telefon. No bardzo nam przykro ale nie możemy bo samochod nawalil czy ktos tak sie rozchorował. W tym momencie cos we mnie peklo. Powiedzialem, że NIE WYOBRAZAM sobie aby przesuwać termin tym bardziej ze chcieli go przesunac o kolejne 2 tygodnie (sic!). Wspomnialem o urlopie itp. Pani powiedziala ze oddzwoni. Oddzwonila po kilku minutach i powiedziala, że WSZYSTKO jest ok. W czwartek miedzy 9:00-10:00 beda. Potwierdzilem wszystko czy aby tak sie stanie, Pani powiedziala ze oczywiscie. Przyszedl czwartek. Siedzimy sobie w domku i dzwoni około 8:30 telefon. Patrze oni dzwonia. Mowie "super, chca potwierdziec ze zaraz beda". Odbieram a tam co mnie wita? "Mam dla Pan zła wiadomość"

I zaczela się ściema, że jednak nie beda dzisiaj. Powiedzialem, że prosze poczekac i oddałem telefon współlokatorce. Ta nie była zbyt miła ale w konsekwencji okazuje się, że ma być JEDEN (tak powiedziala Pani przez telefon) kolega około 10:30.
Jest 09:10. Czekamy na "kolege". Pytanie tylko, kto pomoze Panu wnosic na 3 piętro okna? Kto mu bedzie pomagał, asystował? Czyzbym mial zostac uczniem Pana montera?
Zobaczymy co z tego dalej wyniknie. Jakos sie obawiam, że ablo ich nie będzie, albo spaprają robotę bo moze wyśla Pana dozorcę

Mam dokument z datami kiedy obiecali zrobic, z wpłacona zaliczką itp. Jeżeli cos spaprają lub ich nie bedzie chce narobic niezlego rabanu. Gdzie mam się udać? Jakie pisma i do kogo złożyć? Nie jestem msciwy ale jezeli przemilczę to co sie dzieje, ktoś inny może miec podobna sytuację a chyba powinna firma roofex szczecin dostac pstryczka w nosa za swoje lekcewazace podejscie.
BTW: Jak można dzwonic w dniu montazu i odwoływać wizyte kiedy ludzie siedza od rana na urlopie na zadanie i maja juz cale mieszkanie ofoliowane?