Moje czy nie moje?

Andy30
Czytelnik
Czytelnik
Posty: 24
Rejestracja: pn lis 07, 2005 11:29 pm
Lokalizacja: Warszawa

Moje czy nie moje?

Post autor: Andy30 »

Witam forumowiczów.

Całkiem niedawno, na którymś z postów mądrzyłem się na temat; jak to dobrze się przed klientem zabezpieczam... :D No i przyszła tak zawana "kryska na Matyska" :(
Rozszerzę nieco temat.
Złapałem klienta (chyba z gazety). Wszystko było szybko, głównie przez telefon. Klient nigdy nie miał czasu... zaliczka przelewem, no i umowa ruszyła.
Przyznam się, że montaż nie poszedł jak trzeba (każdemu podobno się zdarza) :roll: Montażyści, jeśli mam być obiektywny... spier... sprawę. Chcąc być w porządku wobec klienta sam zakasałem rękawy i zacząłem przyjeżdżać na budowę próbując "odkręcać" sprawę. Ciągnie się to już drugi tydzień. Klient jednak przykleja mi się teraz do każdej d...., moim zdaniem szukając "dziury w całym". Mam już tego po dziurki i stąd moje pytanie.... (?) Darujcie sobie proszę teksty typu: "jakby było dobrze zrobione, to nie byłoby problemu". Wiem, jestem tego świadomy, ale jak już wspomniałem - każdemu zdarza się wpadka. A więc, czy w takiej sytuacji (przypominam, że nie mam z klientem umowy), mogę wkroczyć na budowę, wymontować okna, oddać gościowi zaliczkę i zapomnieć o temacie? Mimo tego, że kilka dobrych lat jestem w branży - nie miałem takiej sytuacji i nie bardzo wiem co mogę, a co nie. W świetle prawa... okna są moje, czy nie bardzo?
Pozdrawiam

oknoAD


michalek
Profesjonalista
Profesjonalista
Posty: 315
Rejestracja: wt lis 29, 2005 9:48 am

Post autor: michalek »

oczywiście, że okna są twoje do czasu uregulowania należności. nie możesz też powiedzieć, że nie masz umowy. była umowa ustna i na dowód tego masz wpłatę zaliczki na konto, a więc mogłeś też puścić przez kasę fiskalną odpowiedni paragon. w takich krytycznych sytuacjach możesz się oprzeć na normach albo zaleceniach do montażu. na wiele rzeczy nie ma normy ale tutaj może się wykazać twój dostawca okien. często w sytuacji spornej, na którą nie ma norm możesz się powołać na zalecenia producenta. jak masz z nim dobre układy to powinien ci w tym pomóc.
maggregor
Fachowiec
Fachowiec
Posty: 249
Rejestracja: śr sty 12, 2005 6:27 pm

Post autor: maggregor »

michałek masz rację okna są Andy 30 ale nie ma prawa ich
wymontować pozostaje jedynie droga sądowa w innym przypadku
byłby to samosąd a jeżeli była to usługa z materiałów własnych
i to bez szczegółowej umowy to kiszka zupełna .

pozdrawiam MAGGREGOR
snow dog
Czytelnik
Czytelnik
Posty: 33
Rejestracja: wt cze 13, 2006 10:11 pm
Lokalizacja: z Polski

Post autor: snow dog »

lepiej idź na kompromis z Klientem
w takich sytuacjach zawsze poniesiesz stratę finansową
ale ocalisz reputację
duży rabat rozwiąże problem
snow dog
adro s.j.
Czytelnik
Czytelnik
Posty: 36
Rejestracja: sob lut 28, 2004 10:50 am
Lokalizacja: W-wa
Kontakt:

Post autor: adro s.j. »

Jeżeli klient wpuści Ciebie i Twoich montażystów na obiekt , to zrób tak , poinformuj klienta , że w związku z niezapłaceniem należności za okna , przystępujesz do ich demontażu i wywiezienia poza teren budowy. Jednocześnie musisz zadzwonić po policję, nie po to aby rozstrzygnęła spór , ale żeby była u nich sporządzona odpowiednia notatka ze zdarzenia , że odbierałeś swoją wlasność. Tu niestety musisz być stanowczy , bo stójkowi nie będą chcieli się włączać , a najchętniej zaraz się zwiną . Więc pewnie będziesz musiał pogadać z oficerem dyżurnym , ale to już dłuższa historia. Generalnie masz mieć potwierdzenie , że demontując okna i wywożąc je z obiektu , nie dokonałeś zniszczeń , włamania itd oraz że nie pobiłeś właściciela , ochrony. W momencie przyjazdu policji na ogół sprawa się rozwiązuje i następuje mimo wszystko jakaś ugoda , bo i klientowi zaczyna zależeć , żeby okna jednak odebrać ( wtedy musi dopłacić za demontaż i ponowny motaż ) . To ty wtedy masz go w ręku.

Pozdrawiam
tatko
Małomówny
Małomówny
Posty: 93
Rejestracja: czw paź 02, 2003 8:57 am
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: tatko »

Andy30
Sytuacja z brakiem umowy spisanej jest dość skomlikowana. Z jednej strony przy transakcjach kupna sprzedaży prawo nie wymaga formy pisemnej. Oczywiście w sytuacjach spornych i postepowaniach sądowych forma pisemna jest prostym dowodem zawarcia takiej umowy. Jednak w naszym przypadku umowa dotyczy wykonania usługi budowlanej a nie sprzedaży okien. W przypadku robót budowlanych taka umowa jest wymagana. Bezspornym jest fakt iż wykonanie robót zostało zlecone poprzez wpłacenie zaliczki przez zamawiającego. Będzie bardzo trudno udowdnić przed sądem wartość zamówienia ponieważ nie istnieje dokument potwierdzający ten fakt. W naszej sytuacji zwyczajowo przyjętą zaliczką jest 30% wartości usługi. Powtórzę rzecz trudna do udowodnienia czasochłonna i kosztowna. Bez biegłego sądowego się nie obędzie. Miałem kiedyś bliskie spotkania z taką osobą, nie do końca wie o czym mówił, zawsze znajdzie jakąś wadę będącą powodem przegrania.
Wydaje się że jedynym wyjściem jest spotkanie i spisanie na kartce papieru wszystkich uwag i zstrzeżeń ze strony zamawiającego i wykonanie ich. Znacznie uprości i ułatwi ewentualne postępowanie sądowe.
Pozdrawiam

geronimo
Czytelnik
Czytelnik
Posty: 18
Rejestracja: wt maja 25, 2004 11:54 pm

w takich przypadkach prawo jest jednoznaczne

Post autor: geronimo »

Kolego, bez względu na to jaki rodzaj towaru sprzedajesz i czy jest to towar konsumpcyjny czy przemysłowy do całkowitej zapłaty za towar NALEŻY ON DO CIEBIE. Zgadzam się z przedmówcą, że policja przyda ci się by nie oskarżono cię o różne naruszenia czy napaści ale policja będzie spełniać rolę tylko bezpiecznika. Ogromne znaczenie ma też tytuł jaki wpisał twój klient w poleceniu przelewu: ZALICZKA czy ZADATEK. Nie mam czasu rozpisywać się na ten temat ale lepiej dla ciebie by było tam zaliczka.
Bez względu na wszystko zaczął bym od spotkania się z klientem i wyjaśnienia czy zależy mu na cenie, czy na narobieniu ci kłopotów (to musisz niestety wyczuć bo pewnie się nie przyzna), czy też na poprawieniu skuchy i zamknięciu tematu. Jeśli chce się dogadać to zacznij od ręki wszystko pisać na papier a dokładnie jego uwagi i życzenia oraz UWAGA :evil: !!! CZAS (podanie czasu w którym się usunie awarie jest wymogiem prawnym i jego brak będzie skutkował pojawieniem się wady prawnej umowy a więc kwadratura koła), który daj ci na naprawienie szkody - ty zadbaj byś się w tym czasie wywiązał. Oczywiście na końcu spisz protokół brzmiący jednakowo w dwóch egzemplarzach i niech podpisy wasze będą czytelne. Bez tego będziesz gonił lisa jeszcze długo długo.

Każdy popełnia błędy i należy być w takich sytuacjach wyrozumiałym. Tylko kompletni idioci myślą, że są idealni i wymagają tego od innych. Życzę ci powodzenia kolego :) i naprawdę trzymam kciuki.
geronimo
maggregor
Fachowiec
Fachowiec
Posty: 249
Rejestracja: śr sty 12, 2005 6:27 pm

Post autor: maggregor »

Niestety nie macie racji policja nie będzie asystować przy wyjmowaniu okien mimo że okna nie są zapłacone i są własnością usłogodawcy
policjant ma jedynie obowiązek spisać notatkę która może pomóc w
sprawie cywilnej ale może też zaszkodzić .
Prawo w niektórych przypatkach jest tak absurdalne że aż przerażające
na przykład pracownik kradnie ci z kasy 10tś po krótkim ślectwie
przyznaje się więc jest złodziejem ściganym z urzędu przez prokuratora
lecz przyznaje tesz że roztrwonił pieniądze i proponuje że odda
deklarując to na piśmie ty nie wycofując oskarżenia o kradziesz
przyjmujesz deklarację zwrotu pieniędzy myśląc że teraz masz go w
garści oczywiście delikwent nie płaci nie ma z czego bo zwolniłeś
go z pracy za kradziesz i tu zaczynają się twoje problemy bo nie wiesz
że z chwilą przyjęcia deklaracji zwrotu ukradzionych ci pienięzy
pracownik nie jest już zlodziejem tylko pożyczkobiorcą co oznacza że
bezprawnie został zwolniony masz na głowie PIP i możliwe roszczenia
o odszkodowanie a tu jako krwiopijca nie masz szans .
I GDZIE TU LOGIKA a zapewniam że są to życia wzięte fakty

pozdrawiam MAGGREGOR
Andy30
Czytelnik
Czytelnik
Posty: 24
Rejestracja: pn lis 07, 2005 11:29 pm
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Andy30 »

Muszę przyznać i przy okazji podziękować, że cenne te wasze wskazówki. Od samego początku chciałem załagodzić sprawę. Nie należę do grona "nastroszonych kogutków", którzy to skaczą sobie do gardeł. Nie mam też w zwyczaju wchodzić klientowi w d....
Moj jednak (zwykle) stoicki spokój zaczyna się kończyć. Szkoda mi troszkę zdrowia na przepychanki z klientem, który wyraźnie nie ma ochoty na zapłacenie. To listewka, to ryska na parapecie, to inna bzdura. Z jednej strony rozumiem... gość dokłady i chce mieć dobrze. Parapety wymienione, listwy przyszybowe również, teraz na tapecie aprobaty i instrukcje montażu. W sobotę mam spotkanie z jego inspektorem nadzoru... Ciekaw jestem co teraz wymyślą..? A wiem, że tak będzie... Dlatego coraz bliższy jestem demontażu okien w pokojowych klimatach, bo tutaj też nie zależy mi na kolejnej wojnie. Kilka tysięcy zamrożone, ale cóż... taka branża, trzeba się czasem z takimi sutuacjami liczyć...
komarko1
Profesjonalista
Profesjonalista
Posty: 951
Rejestracja: ndz lut 27, 2005 7:26 pm

Post autor: komarko1 »

Andy koledzy pitolą jak popaprani
1. Na wykonanie usługi wystarczy umowa ustna - z tym ze umowa jest dla urzędu zeby nie czepiali isę ze doszło do sprzedaży materiału i osobno montażu (stawka 22 i 7% VAT)
W tej chwili okna oczywiście są twoje ale demontując je powinieneś przywrócić STAN PIERWOTNY co chyba nie jest możliwe.
Jeśli sprawa miałaby finał w sądzie to tam nie ma zwycięzców - zapłącicie obaj po równowartości (około) okien i dalej będziecie darli koty.
Proponuję zrobić tak :
Zaproś klienta na kawe - siadzcie w spokoju i spiszcie wszystkie Twoje i klienta oczekiwania. Postaraj się wywiązać - gdyby coś nie tak to od razu informuj gościa że nie dasz rady albo że to za duży koszt dla ciebie bo oczekiwałeś trochę gorszego wykonania. Jeśli przemęczysz gostka - może okazać sie że jest Twoim najlepszym marketingowcem w okolicy. NIe bój się goscia - to też człowiek. PS - z marketingowcem nie żartowałem - już kilku mam tyle ze nie na "etacie";) pozdrawiam.
tatko
Małomówny
Małomówny
Posty: 93
Rejestracja: czw paź 02, 2003 8:57 am
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: tatko »

komarko1 pisze:Andy koledzy pitolą jak popaprani
1. Na wykonanie usługi wystarczy umowa ustna - z tym ze umowa jest dla urzędu zeby nie czepiali isę ze doszło do sprzedaży materiału i osobno montażu (stawka 22 i 7% VAT)
Kodeks Cywilny Tytuł XVI Umowa o roboty budowlane art.647 i następne + orzecznictwo sądowe.
pozdrawiam
komarko1
Profesjonalista
Profesjonalista
Posty: 951
Rejestracja: ndz lut 27, 2005 7:26 pm

Post autor: komarko1 »

zwracam honor tatko - nie wiedziałem :oops:
człowiek uczy się całe żyie
w tym momencie wiem że 90% robot w Polsce idzie na gębę
Pozdrawiam i dzięki za naukę
michalek
Profesjonalista
Profesjonalista
Posty: 315
Rejestracja: wt lis 29, 2005 9:48 am

Post autor: michalek »

andy30 weź na spotkanie z inspektorem dyktafon. miałem już w życiu taki przypadek, że przyszedł inspektor i powiedział w pros, że odbierze kolejny etap robót pod warunkiem, że coś tam jeszcze będzie zrobione. oczywiście sprawę należy załatwić jak najbardziej polubownie ale lepiej też się zabezpieczyć
pozdrawiam
ODPOWIEDZ