solidnafirma38 pisze:Handlowiec to specyficzne stanowisko, tu przejścia są bardzo częste gdyż nie trzeba posiadać zbyt dużej wiedzy , na temat okien, o zatrudnieniu decydują raczej wiedza i znajomość z zakresu technik sprzedaży .
Moim zdaniem do takiej akcji na początek jest dobrze zatrudnić kogoś świeżego spoza branży żeby przetarł teren, ma po prostu trafić z ofertą do każdej firmy sprzedającej okna na zaplanowanym obszarze działanie ,a potem systematycznie co 2 tygodnie telefonicznie, bądź osobiście kontaktować się z firmami i dopytywać o zainteresowanie ofertą . handlowcy z branży okiennej czasami z góry zakładają „ tu nie wchodzę , w tej firmie mi się nie uda ….” i popełniają błąd. Handlowiec z poza branży będzie systematycznie obrabiał bazę i wejdzie wszędzie ! Taka metoda na pewno zadziała
.
1. Handlowiec nie jest chłopczykiem do roznoszenia ulotek. Jeś pozwoli tak się potraktować swojemu szefowi - kretynowi to nie nadaje się do tej pracy.
2. Znajomość technik sprzedaży bez znajomości wyrobu? Przykładowa sekwencja sell wg solidnafirma 38 może brzmieć tak: Podstawową cechą tego co sprzedaję jest to, że to istnieje, ale nie wiem co to jest bo i po co, zaletą tego czegoś jest to, że to coś jest najlepsze i najtańsze na rynku, a kupując to, odniesiecie niebywałą korzyść w postaci kupna nie wiadomo czego za wiadome pieniądze. I myk zamknięcie próbne, najlepiej takie książkowe, ładne! Np. Widzę, że się Pan uśmiechnął, o czym Pan myśli?
Odp. O tym że mam do czynienia z .... wysłanym przez... . WON MI STĄD!!!
3. Potwierdzenie telefoniczne za 2 tyg. : Dzień dobry mówi ten ...... wysłany przez tego..... coś go Pan wygonił 2 tyg temu, czy mogę się umówić na spotkanie żeby omówić złożoną Panu ofertę. W słuchawce cisza, bo i co innego mogło by tam być!?
4. Współczucie dla tego co przejmie obszar po tym znawcy "technik sprzedaży".
Może lepiej zmienić branżę albo pomyśleć przed napisaniem czegokolwiek? Jako konsument już wiem co znaczy "solidnafirma 38". W handlu liczy się informacja i to jest podstawa. Jak mi ją dają gratis to biorę, bo niby dlaczego nie?
z konsumenckim pozdrowieniem