Tanatosie, a jaki ma związek bycie czyimś klientem z udostępnianiem w formacie elektronicznym AT wszystkim zainteresowanym? Może gdyby mi ją przysłali stałbym się ich klientem? Kto to mógł przewidzieć? Nikt. AT kupiłem w ITB, a wrażenie o marketingu i kanałach komunikacji firmy W zostało. Tak to już jest z tym pierwszym wrażeniem. Co gorsza, z reguły pierwsze wrażenie z kontaktów z firmą przenosi się na jej produkt. Jak sądzisz lepiej było wysłać tego pdf'a czy kogoś zrazić do swojej marki?
Różnego rodzaju fety lub wręczanie nagród jest dobrym wstępem, a nawet pewną formą marketingu szeptanego, czy jak wolisz "poczty pantoflowej". Wręczał nagrody prof.Runkiewcz, osoba w branży budowlanej bardzo znana. Zauważ, że nawet jeśli Pan Prof. nie spamięta co komu i kiedy wręczył, to jeśli ktokolwiek go zapyta np. o firmę "A" wiążac to z nagrodą, Pan Prof. potwierdzi bez wahania wielkie innowacyjne zasługi tej firmy. Teraz zastanów się kto może pytać Pana Profesora o jego opinię? Jakiego formatu będą to inwestorzy lub osoby z branży? Komu i w jakich okolicznościach Pan Prof. sam może przekazać swoją opinię o marce?
Porównaj wartość informacji przekazanej przez Pan Prof. z wartością "opinii wykonawców" na którą powołuje się ASM przy przyznawanych na Budmie Budowlanych markach roku? Jeszcze bardziej brutalnie? Porównaj siłę oddziaływania Twojej lub mojej opinii z ewentualną siłą oddziaływania opinii Pana Prof. Jasne?
Tak się właśnie tworzy "pocztę pantoflową" z prawdziwego zdarzenia. Dobrzy liderzy opinii pchają markę, a zdanie Pana Kowalskiego przekazane Panu Nowakowi? Jest ważne, ale waży nieco mniej. Tym się właśnie różni profesjonalny PR od przeczuć nazywanych "pocztą pantoflową", bez urazy Panie kolego
Pozdrawiam